Cannabivo.com

Zdrowie i medycyna

Cannabis i stwardnienie rozsiane: dowody dla poszczególnych objawów

Dowody dotyczące cannabis w stwardnieniu rozsianym, objaw po objawie: spastyczność, ból, funkcja pęcherza, sen, nabiximols, dawkowanie, bezpieczeństwo i ograniczenia.

Spis treści

Dlaczego pacjenci ze stwardnieniem rozsianym sięgają po cannabis w pierwszej kolejności

Stwardnienie rozsiane (MS) powoduje taką kumulację objawów, która popycha pacjentów do dalszych poszukiwań po wprowadzeniu standardowego leczenia. Globalnie około 2,9 miliona osób żyło z MS w 2020 roku, według Atlas of MS publikowanego przez Multiple Sclerosis International Federation. Ta liczba robi wrażenie, ale ważniejsza jest codzienna rzeczywistość: ból, sztywność, skurcze, zaburzenia snu, parcia na mocz, zmęczenie i problemy z mobilnością często występują jednocześnie, zamiast pojawiać się pojedynczo.

To punkt wyjścia do uczciwej dyskusji o cannabis w MS. MS to nie jeden objaw. Cannabinoids także nie są jedną interwencją. Preparaty dominujące THC, produkty bogate w CBD, ekstrakty doustne i nabiximols nie mają identycznych efektów i nie były badane z tą samą dogłębnością. Pacjenci zwykle nie szukają nieokreślonego efektu „wellness”. Próbują uspokoić jeden lub dwa uporczywe objawy, które utrzymują się pomimo fizjoterapii, baklofenu, tizanidyny, gabapentynoidów w wybranych przypadkach, leków pęcherzowych lub strategii poprawy snu.

Równie istotne jest to, że leki na bazie cannabis są narzędziami ukierunkowanymi na objawy, a nie terapiami modyfikującymi przebieg choroby. Mogą pomóc niektórym osobom odczuwać mniejszą sztywność, lepiej spać lub mieć mniej bolesnych skurczów. Nie wykazano ich hamowania postępu MS w rutynowej praktyce klinicznej. Ten podział jest jednak cały czas zaciemniany.

Klastrowy zestaw objawów, który leki standardowe na MS często pozostawiają częściowo nierozwiązany

Opieka nad MS obejmuje już efektywne terapie modyfikujące przebieg choroby w celu kontroli procesów zapalnych, ale te leki niekoniecznie eliminują napływowy ciężar objawów. Osoba może stosować nowoczesne leki modyfikujące przebieg choroby (DMT) i nadal doświadczać nocnej sztywności nóg, bólu neuropatycznego ośrodkowego, nagłych parć i przerywanego snu. Rejestr MS w Wielkiej Brytanii i inne duże zbiory danych pacjentów konsekwentnie pokazują takie nakładanie się. Objawy występują w klastrach.

To nakładanie się jest jedną z przyczyn, dla których cannabis pojawia się w rozmowach klinicznych. Jeśli spastyczność pogarsza sen, zły sen pogarsza zmęczenie, a ból pogarsza oba, to leczenie, które poruszy jedną część klastra, może przynieść szerszą subiektywną korzyść. Pacjenci szybko to zauważają. Badania często mają trudność, by uchwycić to w sposób czysty.

Tutaj trzeba zwęzić oczekiwania. Cannabinoids rozważa się zwykle, gdy objawy są oporne na leczenie, czyli gdy środki pierwszego wyboru nie przyniosły wystarczającej ulgi lub działania niepożądane ograniczają zwiększanie dawki. W obowiązujących wytycznych nabiximols jest przedstawiany jako leczenie dodatkowe, nie terapię pierwszego wyboru. NICE w Wielkiej Brytanii rekomenduje 4-tygodniowy test sprayu THC:CBD w umiarkowanej do ciężkiej spastyczności MS tylko po tym, gdy inne leki przeciwspastyczne nie przyniosły wystarczającej ulgi, i kontynuację leczenia tylko wtedy, gdy wystąpi przynajmniej 20% poprawa. To praktyczny próg, a nie rekomendacja stosowania cannabinoidów u każdej osoby z MS.

Pytanie ukierunkowane na objaw powinno być pierwsze: czy problemem jest oporna spastyczność, bolesne skurcze, ból ośrodkowy, nykturia czy zaburzenia snu wtórne do tych objawów? Zadawanie pytania „który produkt?” zanim zapytamy „który objaw?” jest odwrotnością właściwej kolejności.

Dlaczego to spastyczność dominuje w dyskusji o cannabinoidach

Bo to tutaj dowody są najsilniejsze. Nie doskonałe. Najsilniejsze.

Wytyczne American Academy of Neurology przygotowane przez Yadav i współpracowników w 2014 roku stwierdziły, że doustny ekstrakt z cannabis jest skuteczny w redukcji zgłaszanych przez pacjentów objawów spastyczności i bólu w MS, oraz że THC prawdopodobnie jest skuteczny dla niektórych wyników raportowanych przez pacjentów. Palenie cannabis, w przeciwieństwie do tego, nie miało wystarczających dowodów do wyciągnięcia jednoznacznych wniosków. To powinno powściągnąć szerokie twierdzenia pojawiające się w internecie.

Spastyczność dominuje też dlatego, że jest powszechna, dotkliwa i trudna do dobrego leczenia. Baklofen i tizanidyna pomagają wielu pacjentom, ale sedacja, osłabienie i niepełna ulga są częste. Gdy sztywność pozostaje uciążliwa, pacjenci i lekarze szukają leków wspomagających.

Przełomowe badanie CAMS prowadzone przez Johna Zajiceka i opublikowane w The Lancet w 2003 roku randomizowało 630 pacjentów ze stabilnym MS i spastycznością do ekstraktu z cannabis, THC lub placebo. Stało się sławne nie bez powodu, choć nie zawsze powód jest taki, jak się powszechnie sądzi. Obiektywna poprawa w skali Ashwortha była ograniczona. Zgłaszana przez pacjentów spastyczność i ból wyglądały lepiej. Ten rozdźwięk nie jest przypisem; to jeden z centralnych faktów w całej dziedzinie.

MUSEC w 2012 roku, z 279 uczestnikami, utrwaliło tę samą tezę. Doustny ekstrakt z cannabis poprawił raportowaną przez pacjentów sztywność mięśni bardziej niż placebo w ciągu 12 tygodni. Ponownie sygnał był najjaśniejszy w wynikach subiektywnych. Późniejsze badania real-world i rejestry dotyczące nabiximols w opornej na leczenie spastyczności, w tym obserwacyjne dane z okresu SAVANT, wykazały znaczące wskaźniki responderów, często w okolicach 40–50% przy zastosowaniu progu 20% w skali numerycznej. Przydatne ustalenia, ale wciąż ukształtowane przez selekcję i oczekiwanie.

Co popularne artykuły o cannabis zwykle źle przedstawiają w kontekście MS

Zamieniają wszystkie objawy MS w pojedynczy werdykt „tak-albo-nie” wobec cannabis. Takich wniosków dowody nie uzasadniają.

Spastyczność ma najlepsze wsparcie, szczególnie raportowana przez pacjentów spastyczność u pacjentów opornych stosujących nabiximols jako terapię dodatnią. Ból neuropatyczny ośrodkowy i bolesne skurcze mają umiarkowane wsparcie. Sen może się poprawić, często pośrednio, bo poprawie ulega ból lub sztywność. Dysfunkcja pęcherza to słabszy przypadek niż sugeruje wiele podsumowań; niektóre badania pokazują mniejsze parcia lub nykturię, ale wyniki są mieszane. Neuroprotekcja u ludzi pozostaje hipotetyczna.

Ta ostatnia uwaga wymaga jasnego sformułowania. Prace przedkliniczne, w tym modele EAE omawiane przez badaczy takich jak David Baker, dostarczają biologicznych przesłanek, by sądzić, że układ endokannabinoidowy ma znaczenie w MS. Receptory CB1 kształtują uwalnianie neurotransmiterów w OUN. Receptory CB2 łączą się z sygnalizacją immunologiczną i mikroglejem. Interesująca biologia nie równa się udowodnionej modyfikacji przebiegu choroby w praktyce klinicznej. W badaniu CUPID, opublikowanym w The Lancet Neurology w 2013 roku, doustny THC u 493 pacjentów z postępującym MS nie spowolnił postępu choroby.

Popularne artykuły ignorują też niedopasowanie między tym, jak pacjenci się czują, a tym, co pokazują obiektywne skale. W MS ten rozdźwięk jest realny. Czasem leczenie poprawia doświadczenie życiowe bez znaczącej zmiany w skali ocenianej przez lekarza. Czasem oczekiwanie powiększa odczuwaną korzyść. Obie sytuacje mogą być prawdziwe. Dlatego cannabinoids mają najwięcej sensu jako nadzorowane, ukierunkowane na objaw terapie dodatkowe z okresem próbnym i jasną regułą zaprzestania, jeśli nie pojawi się znacząca korzyść.

Mechanizmy stwardnienia rozsianego istotne dla terapii cannabinoid

Stwardnienie rozsiane nie jest jednym procesem. To nakładające się ataki immunologiczne, uszkodzenie mieliny, zaburzenia przewodzenia elektrycznego i powolna utrata tkanki w obrębie mózgu i rdzenia kręgowego. To ma znaczenie, ponieważ cannabinoid nie działają jednakowo na wszystkie te warstwy. Leczenie może sprawić, że pacjent poczuje się mniej sztywny lub będzie lepiej spał, nie zmieniając przy tym tworzenia się ognisk, częstości rzutów ani długoterminowej niepełnosprawności. Utrzymywanie tych kategorii oddzielnie zapobiega wielu nieporozumieniom.

Globalnie SM dotknęło szacunkowo 2,9 miliona osób w 2020 roku, według MSIF Atlas of MS. Obciążenie kliniczne jest szersze niż tylko osłabienie i trudności w chodzeniu. Dane z rejestrów, w tym UK MS Register, pokazują gęste skupiska objawów: ból, spastyczność, zmęczenie, zaburzenia pęcherza i zaburzenia snu często współwystępują. Ten zestaw objawów jest dokładnie powodem, dla którego cannabinoid ponownie pojawiają się w opiece nad SM. Jednak skupienie objawów nie oznacza jednego mechanizmu ani jednego celu leczenia.

Racjonalne biologiczne uzasadnienie jest realne. Receptory CB1 występują obficie na zakończeniach presynaptycznych w całym ośrodkowym układzie nerwowym, gdzie modulują uwalnianie glutaminianu, GABA i innych neuroprzekaźników. Receptory CB2 są wyrażane na komórkach układu odpornościowego i mikrogleju, łącząc system endocannabinoid z zapaleniem. David Baker i inni wykazali w eksperymentalnym zapaleniu mózgu autoimmunologicznym, standardowym modelu zwierzęcym SM, że cannabinoid mogą zmniejszać drżenie, spastyczność, sygnalizację zapalną i uszkodzenie wynikające z egzotoksyczności. Przejście od tego sygnału laboratoryjnego do modyfikacji choroby u ludzi jednak nie nastąpiło.

Dysregulacja odporności, demielinizacja i uszkodzenie aksonów

SM rozpoczyna się jako atak o podłożu immunologicznym w obrębie ośrodkowego układu nerwowego, kształtowany przez obwodową aktywację immunologiczną, zaburzenie bariery krew–mózg i napływ komórek zapalnych do mózgu i rdzenia kręgowego. Biorą w nich udział limfocyty T, limfocyty B, makrofagi i aktywowany mikroglej. Ogniska zapalne powstają wokół małych żył, mielina ulega rozkładowi, a przewodzenie wzdłuż zajętych aksonów staje się zawodniejsze. Czasami sygnał zwalnia. Czasami zostaje całkowicie zablokowany.

Utrata mieliny jest wyróżniającym się uszkodzeniem, ale to uszkodzenie aksonów często pozostawia trwałą niepełnosprawność. Na początku ataku objawy mogą odzwierciedlać blok przewodzenia w zapalnych, lecz jeszcze strukturalnie nienaruszonych drogach. Później powtarzające się zapalenia, stres mitochondriów, redystrybucja kanałów sodowych i uszkodzenie przez egzotoksyczność mogą wypchnąć aksony poza punkt możliwej regeneracji. Gdy to nastąpi, odwracalność objawów spada.

To rozróżnienie pomaga zrozumieć, gdzie cannabinoid mogą się wpisywać. Jeśli lek zmniejsza nadmierną aktywność mięśni, bolesne skurcze lub wzmacnianie sensoryczne, może poprawić funkcję, mimo że nie zatrzymuje samego ogniska zapalnego. Ulgę w objawach nie należy bagatelizować. Może zmienić mobilność, sen i jakość życia. Ale to inna kategoria niż efekt modyfikujący chorobę.

Klinicznie lokalizacja ogniska determinuje mapę objawów. Ognisko w odcinku szyjnym rdzenia kręgowego może wywołać sztywność nóg, naglące parcia na pęcherz i ból neuropatyczny jednocześnie, ponieważ zstępujące drogi ruchowe, szlaki spinotalamiczne i drogi autonomiczne biegną blisko siebie. Ogniska przykomorowe i przykorowe mogą bardziej przyczyniać się do problemów z funkcjami poznawczymi, zmęczenia czy zaburzeń czucia. Ogniska pnia mózgu mogą wpływać na ruchy oczu, mowę, połykanie i regulację związaną ze snem. Udział móżdżku powoduje ataksję i drżenie, obszary, w których dane dotyczące cannabinoid są znacznie mniej przekonujące niż sugerują popularne podsumowania.

Dlatego aktywność zapalna i progresja niepełnosprawności nie zawsze idą ramię w ramię. Pacjent może mieć mniej jawnych rzutów, a mimo to nadal pogarszać się wskutek tzw. tlącego się zapalenia, dysfunkcji synaptycznej i powolnej neurodegeneracji. Twierdzenia, że cannabinoid są „neuroprotekcyjne”, często opierają się na przedklinicznym mechanizmie, takim jak zmniejszenie egzotoksyczności glutaminianowej lub modulacja mikrogleju. U ludzi z SM pozostaje to hipotezą. Kluczowym negatywnym badaniem jest tutaj CUPID, prowadzone przez Johna Zajicka i współpracowników, opublikowane w 2013 r. Zrekrutowało 493 pacjentów z postępującym SM i nie wykazało, żeby doustne THC spowalniało progresję choroby. Ten wynik ma znaczenie. Nie kasuje on efektów objawowych; ogranicza jednak roszczenia dotyczące modyfikacji choroby.

Dlaczego spastyczność, ból, dysfunkcja pęcherza i zaburzenia snu występują razem

Te objawy skupiają się, ponieważ SM uszkadza sieci, nie izolowane przewody. Spastyczność zwykle odzwierciedla ogniska wpływające na zstępujące hamujące szlaki ruchowe, zwłaszcza w drogach korowo-rdzeniowych. Gdy kontrola hamująca zostaje utracona, odruchy rozciągowe stają się nadaktywne. Pacjenci opisują wtedy sztywność, skurcze, bolesne pociąganie, zginanie palców stóp, napięcie przywodzicieli czy nocne szarpnięcia. Skala Ashwortha mierzy jeden aspekt tego, ale pacjenci doświadczają reszty: jak trudno jest przewrócić się w łóżku, przesiąść, ubrać się czy zasnąć.

Ból w SM jest równie heterogenny. Część bólu to centralny ból neuropatyczny wynikający z ognisk w drogach spinotalamicznych lub talamokortykalnych. Część to bolesne skurcze z nadmiernej aktywności ruchowej. Część to ból pourazowy mięśniowo-szkieletowy wtórny do złej mechaniki chodu, stałych pozycji i przewlekłej sztywności. Cannabinoid, który tłumi centralne wzmocnienie sensoryczne, może pomagać jednej fenotypowej postaci bólu bardziej niż innej. Dlatego literatura jest nierówna.

Wytyczne AAN autorstwa Yadav i współpracowników z 2014 roku ujęły to w większości poprawnie: doustny ekstrakt z cannabis uznano za skuteczny w przypadku objawów spastyczności ważnych dla pacjenta oraz za skuteczne prawdopodobnie THC dla niektórych miar spastyczności, podczas gdy dowody dotyczące palonego cannabis pozostały niewystarczające. To sformułowanie jest mniej dramatyczne niż wiele podsumowań, ale bardziej dokładne.

Stare badanie CAMS jest klasycznym przykładem, dlaczego wybór punktu końcowego ma znaczenie. W 2003 r. Grupa badawcza CAMS losowo przydzieliła 630 pacjentów ze stabilnym SM i spastycznością do ekstraktu z cannabis, THC lub placebo. Główna obiektywna miara, skala Ashwortha, nie wykazała tak wyraźnej korzyści, jak wiele osób zakłada. Tymczasem zgłaszana przez pacjentów spastyczność i ból poprawiły się wyraźniej. MUSEC w 2012 r., z 279 uczestnikami, ponownie wykazało silniejsze korzyści w zgłaszanej przez pacjentów sztywności niż placebo przez 12 tygodni. Sygnał jest realny, lecz koncentruje się na objawach raportowanych przez pacjentów, a nie na dramatycznych, obiektywnych redukcjach napięcia.

Dysfunkcja pęcherza często towarzyszy temu zestawowi objawów, ponieważ ogniska w rdzeniu kręgowym zaburzają nadkorową kontrolę mięśnia wypieracza i koordynację zwieraczy. Pacjenci mogą rozwijać naglące parcia, częstomocz, nokturie, nietrzymanie związane z parciem lub zatrzymanie moczu. Wówczas pojawia się zły sen. Czasami zaburzenie snu jest bezpośrednie, z powodu nokturii lub bolesnych skurczów. Czasami jest pośrednie, poprzez ból, lęk związany z objawami lub działania niepożądane leków. To jeden z powodów, dla których cannabinoid mogą wydawać się „poprawiać sen” w SM nawet wtedy, gdy sama architektura snu nie była bezpośrednim celem.

Problem polega na tym, że dowody słabną w miarę przesuwania się od spastyczności w stronę wyników dotyczących pęcherza. Niektóre badania sugerują redukcję naglących parć czy nokturii, ale wyniki są niespójne i często niewystarczająco silne, by wspierać szerokie twierdzenia. Wyniki dotyczące snu też często są wtórne. Poprawa może po prostu odzwierciedlać mniejszy ból lub mniej skurczów w nocy. To nadal ma znaczenie dla pacjentów, ale nie należy tego błędnie odczytywać jako dowodu, że cannabinoid są podstawowym lekiem nasennym w SM.

Formulacja również ma znaczenie. nabiximols (Sativex) działa inaczej niż generyczne produkty zawierające THC lub CBD, ponieważ jest standaryzowanym aerozolem do podawania przez błonę śluzową jamy ustnej o znanej dawce i posiada bazę badań specyficznych dla SM. Każdy 100-mikrolitrowy spray zawiera 2,7 mg THC i 2,5 mg CBD, z titracją często do 12 sprayów dziennie w zależności od jurysdykcji i tolerancji. NICE zaleca go jako leczenie dodatkowe dla umiarkowanej do ciężkiej spastyczności w SM, gdy inne leki przeciwspastyczne nie pomogły wystarczająco, i tylko po 4-tygodniowym okresie próbnym z co najmniej 20% poprawą objawów. Ta zasada zatrzymania jest bardziej zdyscyplinowana niż sposób, w jaki wiele osób podchodzi do niestandardowych produktów z cannabis.

Stwardnienie rozsiane nawracająco-ustępujące versus postępujące i dlaczego to rozróżnienie ma znaczenie

SM nawracająco-ustępujące i SM postępujące dzielą patologię, ale proporcje się zmieniają. W chorobie nawracająco-ustępującej ogniskowe zmiany zapalne i aktywność rzutowa są bardziej wyraźne. Terapie modyfikujące przebieg choroby celują w tę zapalną biologię. W chorobie postępującej większą rolę odgrywa zlokalizowane zapalenie, przewlekle aktywne ogniska, demielinizacja korowa, utrata aksonów i awaria sieci. Objawy, które skłaniają do użycia cannabinoid, zwłaszcza sztywność, skurcze, ból i dysfunkcja pęcherza, są tam często bardziej utrwalone.

To sprawia, że cannabinoid są bardziej istotne jako leki objawowe wspomagające w chorobie postępującej, nie dlatego, że spowalniają progresję, lecz dlatego, że obciążenie objawowe jest duże, a standardowe leki często zawodzą. Badania w warunkach rzeczywistych, takie jak SAVANT i europejskie kohorty rejestrowe, pokazują istotne wskaźniki odpowiedzi na nabiximols w opornej na leczenie spastyczności, zwykle około 40–50% przy progu poprawy wynoszącym 20% w skali numerycznej po okresie próbnym. Dane obserwacyjne nie mogą dowieść związku przyczynowego tak, jak badanie z zaślepieniem, ale pasują do obrazu klinicznego: niektórzy pacjenci oporni na leczenie poprawiają się na tyle, że kontynuują, wielu nie, i sensowne jest wczesne, ostrożne zatrzymanie terapii.

To rozróżnienie chroni także przed dryfem terapeutycznym. Pacjent z aktywną chorobą rzutową nie powinien zastępować leczenia objawowego cannabinoid terapią modyfikującą przebieg choroby mającą na celu zmniejszenie nowych ognisk i rzutów. To nie są wymienne narzędzia. Baclofen, tizanidyna, fizjoterapia, miejscowe toksyna botulinowa i w ciężkich przypadkach podawanie baklofenu dooponowo pozostają standardowymi terapiami spastyczności. Leki cannabinoid siedzą za tymi opcjami lub obok nich, nie przed nimi.

Zatem mechanistyczny wniosek jest prosty. Cannabinoid mają plausybilną rolę w modulacji nadpobudliwości sieciowej, wzmacniania sensorycznego i ekspresji objawów w SM. Nie wykazano, żeby naprawiały mielinę, zapobiegały utracie aksonów ani zmieniały długoterminowej progresji u ludzi. Jeśli celem jest oporna na leczenie spastyczność, zwłaszcza doświadczana przez pacjenta sztywność i bolesne skurcze, uzasadnienie i dowody układają się w miarę sensownie. Jeśli twierdzenie dotyczy neuroprotekcji, nie ma na to dowodów.

The endocannabinoid system in SM: biologiczna wiarygodność, nie dowód sam w sobie

Stwardnienie rozsiane jest chorobą o podłożu immunologicznym dotycząca ośrodkowego układu nerwowego, ale to krótkie sformułowanie ukrywa rzeczywistą złożoność: zmiany zapalne, dysfunkcja bariery krew–mózg, demielinizacja, uszkodzenie aksonów, dysfunkcja synaptyczna oraz postępująca neurodegeneracja mogą współistnieć. Ma to znaczenie dla cannabinoid research, ponieważ endocannabinoid system oddziałuje równocześnie na kilka z tych procesów. Reguluje uwalnianie neuroprzekaźników, wpływa na szlaki bólowe, modyfikuje napięcie mięśniowe i wchodzi w interakcje z sygnalizacją immunologiczną. Na poziomie teoretycznym czyni to system wysoce istotnym dla SM.

Jednak znaczenie biologiczne nie jest tym samym co dowód kliniczny. Mechanizm może być elegancki, a mimo to nie przełożyć się na korzyść u pacjentów. To rozróżnienie jest miejscem, w którym wiele przeglądów dotyczących cannabis i SM popełnia błąd.

CB1 signaling w ośrodkowym układzie nerwowym

Receptory CB1 są silnie eksprymowane w mózgu i rdzeniu kręgowym, szczególnie na zakończeniach presynaptycznych. Ich główną funkcją jest modulacja synaptyczna. Po aktywacji zmniejszają uwalnianie neuroprzekaźników, takich jak glutaminian i GABA. W kontekście SM jest to od razu interesujące, ponieważ demielinizacja i stres aksonalny mogą niestabilizować sieci sygnałowe, prowadząc do nieprawidłowych wyjść motorycznych, bolesnych spazmów i zmienionego przetwarzania sensorycznego. System, który potrafi stłumić nadmierne uwalnianie przekaźników, ma prawdopodobną rolę w kontroli objawów.

Strona związana z glutaminianem przyciąga najwięcej uwagi. Nadmierna transmisja glutaminergiczna od dawna wiązana jest z uszkodzeniem ekscytotoksycznym — procesem, w którym neurony i oligodendrocyty ulegają uszkodzeniu wskutek nadmiernej aktywacji szlaków pobudzających. Aktywacja CB1 może redukować uwalnianie glutaminianu, przynajmniej w warunkach eksperymentalnych, co jest jednym z powodów, dla których proponowano związki działające na receptory kannabinoidowe jako potencjalnie neuroprotekcyjne w SM. Istnieje też aspekt kontroli motorycznej. Receptory CB1 występują w jądrach podstawy, obwodach móżdżkowych oraz w drogach rdzeniowych zaangażowanych w napięcie mięśniowe i koordynację ruchową. Jeśli te obwody są nadaktywne lub zaburzone po uszkodzeniu OUN, sygnalizacja za pośrednictwem CB1 mogłaby osłabić spastyczność lub skurcze.

Przetwarzanie bólu wpisuje się w tę samą ramę. Ból w SM nie jest jednorodny. Pacjenci mogą doświadczać centralnego bólu neuropatycznego, bolesnych spazmów, bólu mięśniowo-szkieletowego wynikającego ze zmienionego chodu i napięcia, lub zespołów mieszanych. Receptory CB1 uczestniczą w zstępującej modulacji bólu i transmisji sensorycznej w rdzeniu oraz w mózgu. To pomaga wyjaśnić, dlaczego związki działające na receptory kannabinoidowe wykazują silniejszy sygnał w obszarach subiektywnych, takich jak ból, sztywność i spastyczność, niż w twardych wskaźnikach modyfikacji choroby.

To także wyjaśnia, dlaczego literatura kliniczna wygląda tak, jak wygląda. Wytyczne American Academy of Neurology kierowane przez Yadav i współpracowników w 2014 r. stwierdziły, że doustny ekstrakt z cannabis był skuteczny w miarach ukierunkowanych na odczucia pacjentów dotyczące objawów spastyczności i bólu, przy czym THC prawdopodobnie był skuteczny w niektórych wynikach związanych ze spastycznością. To jest spójne z modulacją objawów zależną od CB1. Nie oznacza to jednak, że związki te naprawiają osłonkę mielinową lub długoterminowo chronią aksony.

CB2, mikroglej i neurozapalność

Receptory CB2 są mniej wyraźne w zdrowym OUN niż CB1, ale stają się dużo bardziej istotne, gdy pojawia się stan zapalny. Ekspresjonowane są na komórkach układu odpornościowego i wiązane z aktywnością mikrogleju w obrębie OUN. Ponieważ zmiany w SM obejmują przemieszczanie komórek odpornościowych, sygnalizację cytokinową i aktywację mikrogleju, CB2 był oczywistym celem prac mechanistycznych.

Mikroglej może być ochronny lub szkodliwy w zależności od kontekstu. W aktywnych stanach zapalnych może wzmacniać uszkodzenie tkanki poprzez cytokiny, reaktywne formy tlenu i aktywność fagocytarną wykraczającą poza użyteczne oczyszczanie resztek. Sygnalizacja CB2 została powiązana w systemach przedklinicznych ze zmniejszoną aktywacją zapalną i zmienionym zachowaniem komórek odpornościowych. To daje związkom działającym na receptory kannabinoidowe wiarygodny profil przeciwzapalny w modelach SM, szczególnie we wczesnym tworzeniu się ognisk i w wtórnym uszkodzeniu wokół zdemielinizowanych aksonów.

Grupa Davida Bakera odegrała kluczową rolę w tej literaturze. W badaniach obejmujących experimental autoimmune encephalomyelitis (EAE) i powiązane prace na zwierzętach, Baker i współpracownicy wykazali, że manipulowanie szlakami związanymi z receptorami kannabinoidowymi może zmniejszać drżenie, spastyczność i cechy zapalne choroby. Te badania pomogły przesunąć pole od mglistych spekulacji do konkretnych hipotez opartych na receptorach. Ukształtowały także argument, że związki te mogą robić więcej niż tylko tłumić objawy.

Nadal jednak istnieje ograniczenie. Modulacja układu odpornościowego w modelu zwierzęcym nie jest równoznaczna ze znaczącą modyfikacją przebiegu choroby u ludzi z SM. Program zapalny w EAE jest indukowany, ma określony czas i jest biologicznie węższy niż heterogeniczna choroba obserwowana w praktyce klinicznej. Ludzka SM obejmuje formy rzutowo–remisyjne i postępujące, zapalenie ograniczone do określonych przedziałów, przewlekłą aktywację mikrogleju, rozproszoną neurodegenerację i niepowodzenie procesów naprawczych. Biologia CB2 pozostaje istotna, ale istotność nie wystarcza.

Anandamid, 2-AG i co sugerują modele zwierzęce

Endogenne kannabinoidy organizmu, głównie anandamid i 2-arachidonoylglycerol (2-AG), są częścią układu sygnalizacji retrogradacyjnej. Są syntetyzowane na żądanie i podróżują wstecz przez synapsę, aby regulować presynaptyczne uwalnianie przekaźników. W praktycznym ujęciu działają jak wbudowane hamulce. Gdy aktywność neuronalna staje się nadmierna, endocannabinoidy mogą stłumić tę aktywność.

W modelach SM ma to jednocześnie kilka implikacji. Anandamid i 2-AG mogą zmniejszać stres ekscytotoksyczny, zmieniać sygnalizację nocyceptywną i wpływać na szlaki motoryczne powiązane z sztywnością i drżeniem. Mogą również pośrednio kształtować odpowiedzi immunologiczne poprzez mechanizmy związane z CB2. Badania na zwierzętach wykazały zmniejszenie nasilenia klinicznego w EAE przy zastosowaniu pewnych agonistów receptorów kannabinoidowych, mniejsze nacieki zapalne i poprawę zachowań przypominających spastyczność. Te wyniki stworzyły spójną narrację biologiczną: tonus endocannabinoid wzrasta jako odpowiedź kompensacyjna na uszkodzenie OUN, a wzmocnienie tego systemu mogłoby być terapeutyczne.

Ta narracja jest prawdopodobna. Jest też niekompletna.

EAE było użyteczne, szczególnie do identyfikacji celów receptorowych i generowania hipotez dotyczących objawów. Przedkliniczna praca Bakera jest dobrym przykładem. W tych modelach związki działające na receptory kannabinoidowe często zmniejszają drżenie i spastyczność oraz mogą łagodzić uszkodzenia zapalne w kontrolowanych warunkach. Jeśli pytanie brzmi: „Czy endocannabinoid system mógłby prawdopodobnie wpływać na objawy SM i niektóre szlaki uszkodzeń?” odpowiedź brzmi tak.

Jeśli pytanie brzmi: „Czy te ustalenia wykazały, że związki działające na receptory kannabinoidowe chronią mózg osób z SM przed długoterminową niepełnosprawnością?” odpowiedź brzmi nie.

Gdzie dane przedkliniczne przestają być klinicznie wiarygodne

Tłumaczenie wyników na klinikę zawodzi z kilku powodów. Po pierwsze, modele zwierzęce to nie ludzka SM. EAE oddaje autoimmunologiczne zapalenie demielinizujące, ale nie odtwarza w pełni przewlekłej, heterogenicznej, modyfikowanej wiekiem i pod wpływem leczenia choroby obserwowanej u pacjentów. Lek może działać w EAE, ponieważ trafia w wąskie okno zapalne, które ledwie przypomina postępującą SM.

Po drugie, efekty na objawy łatwiej wykryć niż efekty modyfikujące przebieg choroby. Związki działające na receptory kannabinoidowe mogą zmieniać percepcję, dyskomfort, napięcie mięśniowe i sen. To są realne rezultaty i dla wielu pacjentów mają ogromne znaczenie. Nie są to jednak tożsame wyniki ze spowolnieniem akumulacji niepełnosprawności, zachowaniem zdolności chodzenia czy zapobieganiem atrofii mózgu i rdzenia.

Rejestr badań klinicznych to wyraźnie pokazuje. W badaniu CAMS prowadzonym przez Johna Zajiceka i opublikowanym w The Lancet w 2003 r. 630 osób z ustabilizowaną SM i spastycznością zostało zrandomizowanych do ekstraktu z cannabis, THC lub placebo. Pierwotna obiektywna miara, skala Ashwortha, wykazała ograniconą korzyść. Subiektywne, zgłaszane przez pacjentów nasilenie spastyczności i ból poprawiły się wyraźniej. Ta rozbieżność nie była trywialnym szczegółem; stała się cechą definiującą całe pole. W badaniu MUSEC z 2012 r., obejmującym 279 uczestników, ponownie stwierdzono poprawę w zgłaszanej przez pacjentów sztywności mięśni. Dlatego sygnał kliniczny dla związków działających na receptory kannabinoidowe w SM jest realny, ale wąski.

Porównajmy to z twierdzeniami o neuroprotekcji. CUPID, również kierowany przez Zajiceka i opublikowany w The Lancet Neurology w 2013 r., zrekrutował 493 pacjentów z postępującą SM i testował doustne THC w porównaniu z placebo. Nie wykazał on dowodów na to, że THC spowolniło postęp choroby. Ten wynik ma większe znaczenie niż przyznaje wiele przeglądów mechanistycznych. Gdyby związki te zapewniały klinicznie istotną neuroprotekcję u ludzi, CUPID był rodzajem badania, które przynajmniej powinno było dać jakiś sygnał. Nie dało.

Zatem obrona stanowiska jest prosta. Endocannabinoid system daje biologicznie wiarygodne uzasadnienie do badania związków działających na receptory kannabinoidowe w SM. Sygnalizacja CB1 odpowiada obszarom objawowym, takim jak spastyczność, bolesne skurcze i ból centralny. Biologia CB2 łączy system z mikroglejem i neurozapalnością. Anandamid, 2-AG i eksperymenty w EAE wspierają te idee i wyjaśniają, dlaczego badacze tacy jak David Baker je rozwijali. Jednak plausibility mechanistyczna nie dowodzi neuroprotekcji u ludzi, a sukcesy przedkliniczne nie przełożyły się na ustaloną korzyść modyfikującą przebieg choroby u pacjentów z SM. To pozostaje hipotezą, nie faktem klinicznym.

Co właściwie pokazują dowody kliniczne dotyczące spastyczności

Spastyczność to obszar, w którym kliniczny argument za zastosowaniem cannabinoidów w stwardnieniu rozsianym jest najsilniejszy. To też miejsce, gdzie niedbałe streszczenia robią najwięcej szkody. Dowody nie wskazują na szeroką, obiektywną normalizację napięcia mięśniowego we wszystkich aspektach. Pokazują coś węższego, lecz wciąż istotnego: u niektórych osób z SM, zwłaszcza tych z utrzymującymi się objawami mimo standardowych leków przeciwspastycznych, pewne preparaty cannabinoidowe redukują odczucie sztywności, zmniejszają liczbę spazmów i poprawiają komfort dnia codziennego. To rozróżnienie ma znaczenie.

Znaczenie mają też same preparaty. Ekstrakt z cannabis doustny, doustne THC i nabiximols nie są wymienne w bazie dowodów. Badano je w różnych populacjach, z różnymi schematami dawkowania, różnymi punktami końcowymi i różnymi praktycznymi zastosowaniami. Jeśli sprowadzisz je wszystkie do określenia „cannabis”, tracisz kliniczny obraz.

Badanie CAMS i problem subiektywnej kontra obiektywna spastyczność

Punktem wyjścia jest badanie CAMS prowadzone przez Johna Zajicka i opublikowane w The Lancet w 2003 roku. CAMS losowo przydzieliło 630 pacjentów z stabilnym SM i spastycznością do otrzymywania doustnego ekstraktu z cannabis, doustnego THC lub placebo. Pozostaje jednym z największych randomizowanych badań w tej dziedzinie i to ono sprawiło, że późniejsze wytyczne potraktowały cannabinoidy poważnie, nie udając jednocześnie, że dane są bardziej „czyste”, niż były w rzeczywistości.

CAMS jest często cytowane tak, jakby po prostu udowodniło, że cannabinoidy zmniejszają spastyczność. To nie jest wynik, który uzyskało. Punktem końcowym było zmniejszenie spastyczności mierzone skalą Ashwortha, ocenianą przez klinicystę miarę oporu przy pasywnym ruchu. W odniesieniu do tego głównego punktu końcowego badanie nie wykazało istotnego efektu leczenia. To niewygodny fakt, który wiele streszczeń pomija.

Jednak CAMS nie było negatywne w codziennym sensie. Pacjenci otrzymujący ekstrakt z cannabis lub THC zgłaszali poprawę objawów spastyczności, pojawiły się też sygnały dotyczące bólu i snu. W efekcie badanie dało rozbieżny rezultat: słaby lub nieobecny efekt na głównej, obiektywnej skali oraz wyraźniejszy efekt na wynikach zgłaszanych przez pacjentów.

Ta rozbieżność nie jest trywialna. Ujawnia długotrwały problem badań nad spastycznością w SM: co tak naprawdę mierzy się, gdy klinicyści mówią „spastyczność”? Skala Ashwortha rejestruje opór podczas pasywnego ruchu kończyny w badaniu klinicznym. Pacjenci z kolei troszczą się o sztywność, bolesne spazmy, przerywany sen, wysiłek potrzebny do chodzenia lub przesiadania się oraz o to, czy nogi „blokują się” w nocy. To zjawiska powiązane, ale nie tożsame.

Skala Ashwortha ma również znane ograniczenia. Jest podatna na zmienność między oceniającymi. Może słabo sprawdzać się przy rozproszonych, fluktuujących objawach SM. Może nie odzwierciedlać obciążenia objawowego doświadczanego przez pacjenta w ciągu całego dnia, zwłaszcza gdy napięcie, ból i spazmy zmieniają się w zależności od zmęczenia, pozycji, stresu czy podrażnienia pęcherza. Innymi słowy, instrument może przegapić rzeczywisty efekt objawowy, nie dowodząc tym samym, że leczenie jest bezużyteczne.

Dlatego wytyczne American Academy of Neurology, opublikowane w 2014 roku przez Yadav i współpracowników, nie odrzuciły cannabinoidów dlatego, że CAMS nie osiągnął punktu końcowego. AAN stwierdziła, że doustny ekstrakt z cannabis jest skuteczny w odniesieniu do miar ukierunkowanych na pacjenta dotyczących objawów spastyczności i bólu, a że THC prawdopodobnie jest skuteczne w odniesieniu do spastyczności zgłaszanej przez pacjentów. Takie sformułowanie jest ostrożne. Nie przesadza. Akceptuje, że korzyść objawowa może być klinicznie istotna nawet wtedy, gdy obiektywne skale są niedoskonałe.

12-miesięczne badanie obserwacyjne po CAMS nieco wzmocniło to stanowisko, sugerując pewne długoterminowe korzyści, w tym efekt na obiektywne miary spastyczności w określonych analizach, ale nie zatarło to podstawowej lekcji. Sygnał dotyczący cannabinoidów w spastyczności SM jest silniejszy w raportach pacjentów niż w zapisie skali Ashwortha.

MUSEC i późniejsze badania doustnych ekstraktów z cannabis

Jeśli CAMS postawiło pytanie, MUSEC pomogło odpowiedzieć na nie bardziej bezpośrednio. Badanie MUSEC, opublikowane w 2012 roku w Journal of Neurology, Neurosurgery & Psychiatry, losowo przydzieliło 279 pacjentów z sztywnością mięśni związaną z SM do doustnego ekstraktu z cannabis lub placebo przez 12 tygodni. W przeciwieństwie do CAMS, MUSEC silniej skupiło się na doświadczeniu pacjenta dotyczącego sztywności, zamiast polegać na skali napięcia ocenianej przez klinicystę jako główny wynik.

To był właściwy wybór. W MUSEC ekstrakt z cannabis poprawił zgłaszaną przez pacjentów sztywność mięśniistą bardziej niż placebo. Grupa leczona wykazała też poprawę w miarach bólu ciała i zaburzeń snu. Badanie nie rozwiązało cudownie problemu obiektywnego pomiaru, ale dopasowało punkt końcowy do objawu, z którym pacjenci rzeczywiście szukali pomocy.

Dlatego MUSEC ma tak duże znaczenie w interpretacji. Nie udowodniło, że cannabinoidy odwracają neurofizjologię spastyczności w czystym laboracyjnym sensie. Pokazało natomiast, że doustny ekstrakt z cannabis może zmniejszyć odczuwane obciążenie sztywnością u niektórych osób z SM. Dla pacjentów to często najważniejszy wynik.

Doustne THC samo w sobie ma bardziej mieszany profil. CAMS zawierało ramię z THC i zaobserwowano pewne korzyści objawowe, ale monoterapia THC prowadzi u wielu pacjentów do ograniczających dawkę efektów ośrodkowego układu nerwowego: zawroty głowy, sedacja, zaburzenia koncentracji i subiektywne uczucie odurzenia. To nie czyni THC nieskutecznym. Utrudnia jednak zwiększanie dawek do poziomu skutecznego przy zachowaniu funkcji u populacji już borykającej się z zmęczeniem, niestabilnością chodu i obciążeniem poznawczym.

Właśnie tutaj późniejsza literatura była często nadinterpretowana. Przeglądy i metaanalizy, w tym metaanaliza z 2015 roku w JAMA autorstwa Whiting i współpracowników, stwierdziły dowody umiarkowanej jakości, że cannabinoidy poprawiają krótkoterminowe objawy spastyczności. W porządku. Jednak skategoryzowanie jako „cannabinoids” obejmowało heterogeniczne produkty i punkty końcowe. Nie oznaczało to, że każdy produkt zawierający THC lub CBD ma takie samo wsparcie. Nie oznaczało też, że obiektywne napięcie mięśniowe konsekwentnie się poprawia. Oznaczało to, że istnieje powtarzalny krótkoterminowy sygnał objawowy, najsilniejszy w miarach zgłaszanych przez pacjentów.

Badanie CUPID jest tu również istotne, choć w dużej mierze jako przestroga przed ekstrapolacją. CUPID, opublikowany w The Lancet Neurology w 2013 roku, zrekrutował 493 pacjentów z postępującym SM i badał doustne THC pod kątem możliwych efektów modyfikujących przebieg choroby. Nie stwierdzono dowodów, że THC spowalnia postęp. CUPID nie było badaniem spastyczności, ale ma znaczenie, ponieważ niektórzy czytelnicy błędnie wnioskują z korzyści objawowych, że cannabinoidy zmieniają przebieg SM. Na podstawie dostępnych dowodów u ludzi tak nie jest.

Nabiximols jako terapia dodatkowa w opornej spastyczności

Jeśli era doustnych ekstraktów i doustnego THC ustaliła, że istnieją objawy spastyczności reagujące na cannabinoidy, nabiximols uczynił dowody bardziej praktycznymi. Nabiximols, sprzedawany w wielu krajach jako Sativex, to oromukozalny spray THC:CBD zawierający 2,7 mg THC i 2,5 mg CBD na 100-mikrolitrowy rozpylnik. To nie jest ogólnojęzykowy substytut „cannabis”. To znormalizowany lek o stałym składzie, instrukcji titracji i programie badań specyficznym dla SM.

To ma znaczenie, ponieważ nabiximols rozwijano dla bardzo konkretnej niszy klinicznej: leczenia dodatkowego umiarkowanej do ciężkiej spastyczności w SM, która nie odpowiedziała wystarczająco na inne leki przeciwspastyczne. To nie jest terapia pierwszego wyboru. Standardowe postępowanie nadal zaczyna się od rozciągania, fizjoterapii, baklofenu, tizanidyny, wybranych leków przeciwbólowych gdy wskazane, oraz bardziej inwazyjnych opcji, takich jak toksyna botulinowa czy baklofen dokanałowy w ciężkich przypadkach. Nabiximols znajduje się za tymi etapami, nie przed nimi.

Ramy „terapii dodatkowej” są jednym z powodów, dla których nabiximols zachowuje inne wyniki niż luźno definiowane produkty doustne w praktyce. W badaniach włączano pacjentów z opornymi objawami, stosowano znormalizowany preparat i często opierano się na numerycznej skali spastyczności zamiast kruchej, klinicznej miary jak Ashworth. To lepiej pasowało do stanu klinicznego. Pacjenci z opornymi objawami są również grupą najbardziej skłonną zaakceptować pewne kompromisy w postaci zawrotów głowy czy zmęczenia, jeśli sztywność i spazmy istotnie ustępują.

W badaniach kontrolowanych placebo i badaniach o wzbogaconym projekcie nabiximols wykazał powtarzalną korzyść w ocenie nasilenia spastyczności zgłaszanej przez pacjentów. Rozmiar efektu nie jest dramatyczny dla wszystkich. Niektórzy pacjenci nie reagują. Jednak wystarczająco wielu reaguje, by organy regulacyjne i grupy wytycznych zaakceptowały model przepisywania oparty na wynikach badań.

NICE zrobiło dokładnie to w Wielkiej Brytanii. Jej wytyczne z 2019 roku zalecają 4-tygodniowy testowy okres sprayu THC:CBD dla dorosłych z umiarkowaną do ciężką spastycznością SM, gdy inne leki przeciwspastyczne nie pomogły wystarczająco, i kontynuację tylko wtedy, gdy nastąpi co najmniej 20% poprawa spastyczności. Ten próg jest klinicznie sensowny. Uznaje heterogeniczność, ogranicza niepotrzebną ekspozycję i wiąże kontynuację z wykazaną korzyścią zamiast nadziei.

Dlatego nabiximols ma najsilniejszą praktyczną, specyficzną dla SM bazę dowodową. Nie dlatego, że udowodnił więcej, niż pozwalają dane, ale dlatego, że dowody zostały ukształtowane wokół realnego pytania klinicznego: czy znormalizowany spray THC:CBD pomaga osobom z oporną spastycznością SM odczuwać i funkcjonować na tyle lepiej, że uzasadnia to dalsze stosowanie?

Dane rejestrowe z praktyki klinicznej i progi odpowiedzi

Randomizowane badania ustalają skuteczność w kontrolowanych warunkach. Dane z rejestrów pokazują, co się dzieje, gdy lek trafia do rutynowej praktyki neurologicznej. W przypadku nabiximols te dane z codziennej praktyki są jednym z powodów, dla których pozostaje on klinicznie istotny mimo umiarkowanych średnich efektów w badaniach.

Europejskie badania obserwacyjne i rejestry w spastyczności opornej na leczenie w SM wielokrotnie wykazały, że około 40–50% pacjentów spełnia początkowy próg odpowiedzi po okresie próbnym, zwykle definiowany jako co najmniej 20% poprawa na numerycznej skali spastyczności od 0 do 10. Niektóre kohorty stosują surowszy próg 30% do określenia klinicznie istotnej odpowiedzi. Wskaźniki różnią się w zależności od kraju, projektu badania i okresu obserwacji, więc nie należy traktować ich jako stałych. Jednak wzorzec jest spójny: znaczna mniejszość reaguje, znaczna mniejszość nie reaguje, a wczesna odpowiedź przewiduje dłuższe kontynuowanie leczenia.

Program SAVANT i wcześniejsze prace rejestrowe potwierdzają ten pogląd. Ich wartość nie polega na tym, że dowodzą przyczynowości tak czysto jak randomizowane badanie; nie dowodzą. Ich wartość polega na tym, że odzwierciedlają populację, którą neurologowie widzą na co dzień: polipragmazję, długi czas trwania choroby, niepowodzenia baklofenu lub tizanidyny, mieszane fenotypy ból‑i‑spastyczność, ograniczenia mobilności i fluktuację objawów. W takim kontekście model badania oparty na responderach ma więcej sensu niż założenie jednorodnej korzyści.

Progi odpowiedzi rozwiązują też część problemu pomiarowego ujawnionego przez CAMS. Zamiast pytać, czy średnie wyniki w skali Ashwortha przesunęły się wystarczająco w całej populacji badanej, klinicyści mogą zadać prostsze pytanie: czy ten konkretny pacjent doświadczył istotnego spadku nasilenia sztywności, często kwantyfikowanego na numerycznej skali oceny? Jeśli nie — przerwać. Jeśli tak — kontynuować i monitorować.

To standard pragmatyczny i wyjaśnia, dlaczego organy wytyczne zaakceptowały korzyść mimo niedoskonałych miar obiektywnych. Nie ignorowały wad. Uznawały, że w spastyczności SM nasilenie zgłaszane przez pacjenta nie jest drugim sortem wyniku. Często jest to wynik zasadniczy.

A zatem co właściwie pokazują dowody kliniczne? Nie to, że cannabinoidy szeroko „leczą spastyczność w SM” w abstrakcyjnym sensie. Pokazują, że doustny ekstrakt z cannabis ma wiarygodne dowody na poprawę zgłaszanego przez pacjentów odczucia sztywności, doustne THC ma słabszy i mniej praktyczny profil ze względu na tolerancję, a nabiximols ma najsilniejszą rolę wspieraną badaniami i danymi z praktyki jako leczenie dodatkowe w opornej spastyczności, stosowane z jasnymi progami odpowiedzi. To węższe stwierdzenie niż medialny szum. Jest też stwierdzeniem, które dane potrafią udźwignąć.

Ból, zaburzenia pęcherza, sen i drżenie: dowody dotyczące poszczególnych objawów

Objawy SM nie nasilają się i nie ustępują jednocześnie, dlatego dane dotyczące cannabinoid nie powinny być interpretowane, jak gdyby tak było. Pacjent może mieć bolesne skurcze bez poprawy objawów pęcherza, albo sen może się poprawić, ponieważ nocna sztywność ustępuje, a nie dlatego, że cannabinoid działają jako podstawowy lek na sen. To rozróżnienie ma znaczenie. W chorobie, która według szacunków dotknęła 2,9 miliona osób na świecie w 2020 roku, pokusa szerokich twierdzeń jest duża; lepsze są dowody odnoszące się do konkretnych objawów.

Centralny ból neuropatyczny i bolesne skurcze

Po spastyczności to ból jest obszarem, w którym kliniczny argument za stosowaniem cannabinoid w SM jest najbardziej wiarygodny. Nie każdy zespół bólowy reaguje jednak w ten sam sposób. Sygnał jest silniejszy dla centralnego bólu neuropatycznego i bolesnych skurczów niż dla ogólnego „bólu w SM”, który może obejmować także ból mięśniowo-szkieletowy spowodowany zmienionym chodem, unieruchomieniem lub przeciążeniem stawów.

Wytyczne American Academy of Neurology autorstwa Yadav i współpracowników z 2014 r. uznały doustny ekstrakt z cannabis za skuteczny, a THC za prawdopodobnie skuteczne w zmniejszaniu bólu zgłaszanego przez pacjentów z SM. Takie sformułowanie jest ostrożne z określonego powodu. Duża część dowodów pochodzi z wyników zgłaszanych przez pacjentów, często zbieranych w badaniach zaprojektowanych przede wszystkim wokół spastyczności, a nie bólu jako głównego punktu końcowego. Korzyść jest rzeczywista, ale nie poparta tym samym rodzajem czystej, dotyczącej konkretnego objawu bazy badań, jaki widzi się w niektórych innych obszarach medycyny.

CAMS, prowadzone przez Johna Zajiceka i opublikowane w The Lancet w 2003 r., pozostaje kluczowym przykładem, dlaczego warto czytać szczegóły. Badanie randomizowało 630 osób ze stabilnym SM i spastycznością do ekstraktu z cannabis, THC lub placebo. Często cytuje się je jako dowód na to, że cannabinoid działają szeroko w objawach SM. To twierdzenie jest zbyt luźne. Obiektywny wynik spastyczności mierzony skalą Ashwortha był w dużej mierze negatywny, a mimo to pacjenci zgłaszali poprawę w objawach związanych ze spastycznością i w bólu. W przypadku bolesnych skurczów tego rodzaju subiektywna ulga nadal może mieć znaczenie kliniczne. Lek nie musi normalizować badania neurologicznego, by zmniejszyć cierpienie. Niemniej różnica między ulgą w objawach a obiektywną zmianą motoryczną nie powinna być zacierana.

Nabiximols wydaje się działać lepiej w praktyce niż wiele niezestandaryzowanych produktów THC/CBD, ponieważ był badany w populacjach SM ze standaryzowanym dawkowaniem i określoną rolą jako terapia uzupełniająca. Każdy 100-mikrolitrowy rozpylacz dostarcza 2,7 mg THC i 2,5 mg CBD, dawkowany stopniowo, często do całkowitej dawki znacznie poniżej maksymalnej z ulotki wynoszącej 12 rozpyleń na dobę. Taka standaryzacja ma znaczenie, gdy celem jest fluktuujący ból nałożony na spastyczność i zmęczenie. Dla porównania, produkty niezestandaryzowane różnią się zawartością cannabinoid, wchłanianiem i tolerancją, co utrudnia przenoszenie dowodów.

Szersza literatura dotycząca cannabinoid w bólu także wspiera raczej skromny efekt niż efekt dramatyczny. Metaanaliza opublikowana w JAMA w 2015 r. stwierdziła dowody o jakości umiarkowanej na korzyść cannabinoid w przewlekłym bólu i spastyczności, ale działania niepożądane takie jak zawroty głowy, senność, suchość w ustach i dezorientacja występowały częściej niż w grupie placebo. W SM te skutki nie są błahe. Sedacja może pogorszyć równowagę, a spowolnienie funkcji poznawczych może nasilić istniejące deficyty.

Stąd stanowisko jest następujące: dla centralnego bólu neuropatycznego i bolesnych skurczów cannabinoid mogą pomóc niektórym pacjentom, szczególnie gdy ból związany jest z oporną spastycznością. To bardziej wąskie i lepiej uzasadnione stwierdzenie niż twierdzenie, że cannabinoid leczą „ból w SM” ogólnie.

Parcie naglące, częstomocz, nokturia i wyniki dotyczące pęcherza

Objawy pęcherza są częste w SM i często bardzo uciążliwe: parcie naglące, częstomocz, nokturia, trudności w rozpoczęciu mikcji i nietrzymanie moczu z parcia mogą dominować w życiu codziennym. To także obszar, w którym pojawia się wiele przesadzonych twierdzeń dotyczących cannabis. Dowody nie uzasadniają takiego przekonania.

Niektóre wczesne badania i analizy wtórne sugerowały korzyści w objawach pęcherza, zwłaszcza zmniejszenie epizodów naglącego parcia, mniej nokturii lub lepsze subiektywne odczucie kontroli pęcherza. CAMS obejmowało miary związane z objawami pęcherza i niektórzy pacjenci leczeni cannabinoid zgłaszali poprawę. Ale schemat widoczny w innych badaniach dotyczących cannabinoid w SM pojawia się także tutaj: zyski subiektywne są bardziej spójne niż zmiany obiektywne.

Gdy badacze spojrzeli na twarde wyniki urologiczne, wyniki były mieszane. Miary takie jak epizody nietrzymania moczu, objętości oddawanego moczu czy parametry urodynamiczne nie wykazywały powtarzalnego i wiarygodnego efektu cannabinoid w różnych badaniach. To jedna z przyczyn, dla których dysfunkcja pęcherza nigdy nie stała się głównym zatwierdzonym wskazaniem do stosowania leków cannabinoid w SM. Gdyby efekt był silny i powtarzalny, obraz w wytycznych wyglądałby inaczej.

Ma to też sens mechanistyczny. Dysfunkcja pęcherza w SM nie jest jednorodna. Może odzwierciedlać nadreaktywność mięśnia wypieracza, dysynergię wypieracz‑zwieracz, upośledzone opróżnianie lub kombinacje tych mechanizmów. Leczenie, które zmniejsza ogólny dyskomfort związany z objawami, może nadal nie skorygować podstawowego wzorca neuro‑urologicznego. U niektórych pacjentów sedacja w nocy może sprawić, że nokturia będzie mniej uciążliwa, bez istotnej zmiany fizjologii pęcherza.

To nie czyni jednak raportów o objawach bez znaczenia. Jeśli ktoś budzi się mniej razy w nocy albo ma mniej epizodów naglącego parcia, to ma znaczenie. Lekarze powinni jednak ostrożnie interpretować te dane, zwłaszcza gdy leczenie pęcherza już wiąże się z polifarmakią. Wiele osób ze SM stosuje leki antycholinergiczne, agonistów receptora beta‑3 lub strategie przerywanego cewnikowania. Dodanie terapii zawierającej THC do leków, które już powodują suchość w ustach, zaparcia, zaburzenia widzenia czy uczucie mgły poznawczej, może być niekorzystnym kompromisem.

Praktyczny wniosek jest prosty: dowody dotyczące pęcherza są mieszane i mniej przekonujące niż dowody dotyczące bólu. Cannabinoid mogą pomóc niektórym pacjentom z parciem naglącym lub nokturą, ale nie powinny być przedstawiane jako niezawodne terapie pęcherza i nie zastępują właściwej oceny neuro‑urologicznej.

Jakość snu: efekt bezpośredni czy wtórny wskutek łagodzenia objawów

Sen to obszar, w którym doświadczenia pacjentów i interpretacja badań często się rozjeżdżają. Wiele osób ze SM zgłasza poprawę snu po terapii cannabinoid. To stwierdzenie jest wiarygodne. Łatwo je jednak źle zrozumieć.

Zaburzenia snu w SM zwykle mają wieloczynnikową etiologię. Ból, spastyczność, nokturia, zespół niespokojnych nóg, zaburzenia nastroju, działania innych leków i bezdech senny mogą się przyczyniać. Jeśli cannabinoid zmniejsza bolesne skurcze w nocy, skraca czas zasypiania przez działanie sedatywne lub redukuje liczbę przebudzeń spowodowanych sztywnością, wyniki oceniające sen mogą się poprawić, nawet jeśli nie istnieje pierwotny efekt regulujący sen. To nadal użyteczne, ale to droga pośrednia.

Dane kliniczne pasują do takiej interpretacji. W badaniach nad spastycznością z doustnym ekstraktem z cannabis i nabiximols często obserwowano poprawę zaburzeń snu jako wynik wtórny. MUSEC, opublikowane w 2012 r. i obejmujące 279 uczestników ze sztywnieniem mięśni związanym ze SM, wykazało lepsze wyniki zgłaszane przez pacjentów dotyczące sztywności przy stosowaniu doustnego ekstraktu z cannabis w porównaniu z placebo przez 12 tygodni; korzyści dla snu były zgłaszane w powiązanych domenach objawowych, ale sen nie był centralnym, samodzielnym celem badania. Podobne wzorce pojawiają się w badaniach nad nabiximols i w rejestrach: ludzie często twierdzą, że śpią lepiej, gdy obciążenie nocnymi skurczami spada.

Brakuje jednak silnej bazy badań specyficznych dla SM wykazujących, że cannabinoid bezpośrednio leczą bezsenność niezależnie od innych objawów. To rozróżnienie ma znaczenie, ponieważ THC może równie łatwo upośledzać czujność w ciągu dnia, nasilać senność i otępienie rano oraz zwiększać ryzyko upadków podczas nocnych wizyt w toalecie. U starszego pacjenta z niestabilnością chodu i nokturą „pomaga spać” może więc nieść ze sobą większe ryzyko, niż sugeruje to sformułowanie.

Tak więc tak — sen może się poprawić. Czytelniejsza interpretacja jest jednak taka, że cannabinoid mogą poprawiać sen pośrednio poprzez łagodzenie bólu, spastyczności lub nocnego dyskomfortu. Określanie ich jako podstawowych leków nasennych w SM wyolbrzymia dowody.

Drżenie i inne objawy, dla których dowody są słabe

Drżenie to obszar, w którym optymizm związany z cannabinoid napotyka uporczywe negatywne dane. Prace przedkliniczne, w tym badania inspirowane przez takich badaczy jak David Baker, sugerowały, że sygnalizacja cannabinoid może wpływać na drżenie i zjawiska ruchowe w modelach eksperymentalnego autoimmunologicznego zapalenia mózgu i rdzenia (EAE). Badania na ludziach były znacznie mniej obiecujące.

W SM drżenie jest ogólnie trudne do leczenia i cannabinoid tego nie zmieniły. Małe badania nie wykazały spójnej, klinicznie istotnej redukcji drżenia. Niektórzy pacjenci zgłaszają subiektywne poczucie ulgi, ale obiektywne wyniki dotyczące drżenia zazwyczaj rozczarowują. Sedacja może nawet stworzyć wrażenie korzyści bez rzeczywistej poprawy kontroli motorycznej.

Ten schemat rozciąga się na kilka innych domen objawowych, gdzie twierdzenia wyprzedzają dowody. Zmęczenie jest dobrym przykładem. Niektórzy pacjenci czują się lepiej ogólnie, gdy ból i skurcze się zmniejszają, jednak THC może też nasilać zmęczenie, spowalniać funkcje poznawcze i obniżać motywację. Efekt netto jest nieprzewidywalny. W zakresie nastroju i lęku związanego z objawami może wystąpić krótkotrwała ulga u niektórych osób, ale podatność psychiatryczna działa w przeciwną stronę: THC może nasilać lęk, a u predysponowanych pacjentów wywołać paranoję lub objawy psychotyczne.

Szersza lekcja jest prosta. Cannabinoid nie są szerokospektralnymi korektorami objawów SM. Są terapiami uzupełniającymi objawy o niejednolitej mapie dowodów. Bolesne skurcze i centralny ból neuropatyczny mieszczą się w kategorii „warto rozważyć”. Objawy pęcherza plasują się niżej, z mieszaną jakością dowodów i niepewną korzyścią obiektywną. Sen może się poprawić, głównie dlatego, że inne objawy ulegają poprawie. Drżenie pozostaje rozczarowaniem. To mniej uporządkowane niż popularna narracja, ale znacznie bliższe zapisowi badań klinicznych.

THC, CBD, and nabiximols are not interchangeable interventions

Powtarzającym się błędem w dyskusjach o stwardnieniu rozsianym (MS) jest traktowanie „cannabis” jako jednej klasy terapeutycznej z wymiennymi produktami. Tak nie jest. Standaryzowany spray doustno‑śluzówkowy z niemal 1:1 stosunkiem THC:CBD, doustny olej CBD, produkt spożywczy dominujący w THC i inhalowany susz różnią się farmakologią, wchłanianiem, precyzją dawkowania, profilem działań niepożądanych i dowodami z badań. To ma znaczenie, ponieważ dane w MS dotyczą konkretnych objawów i specyficznych preparatów. Najsilniejszy sygnał kliniczny nie brzmi „wszystkie formy cannabis pomagają w MS”. Jest węższy: leki zawierające THC, zwłaszcza nabiximols, mogą pomóc niektórym pacjentom z oporną spastycznością, głównie w ocenach zgłaszanych przez pacjentów.

Pharmacologic differences between THC-dominant, CBD-dominant, and balanced products

THC jest głównym psychoaktywnym cannabinoid i tym, który najbardziej prawdopodobnie wiąże się z łagodzeniem spastyczności. Działa głównie jako częściowy agonista receptorów CB1 i CB2, przy czym aktywność w ośrodkowym układzie nerwowym (CB1) prawdopodobnie odpowiada za większość efektu w zakresie sztywności mięśni, bolesnych skurczów i niektórych objawów bólu ośrodkowego. Ta sama ośrodkowa aktywność wyjaśnia także kompromisy: zawroty głowy, senność, pogorszenie uwagi, wydłużenie czasu reakcji i efekty poznawcze ograniczające możliwość zwiększenia dawki. W MS, gdzie zmęczenie, niestabilność chodu i zaburzenia poznawcze są już powszechne, te działania niepożądane nie są błahostką.

CBD zachowuje się inaczej. Ma niskie bezpośrednie powinowactwo do receptorów CB1 i CB2 i działa poprzez szerszy zestaw celów, w tym układ serotoninergiczny, kanały TRPV, szlaki adenozynowe oraz modulację enzymów. CBD może w niektórych sytuacjach zmniejszać lęk i wpływać na tolerancję THC, ale bezpośrednie, specyficzne dla MS dowody na samodzielne działanie CBD są słabe. Entuzjazm wobec CBD przewyższa liczbę solidnych badań w MS potwierdzających jego stosowanie jako monoterapii w spastyczności. Jeśli docelowym objawem jest sztywność mięśni, dowody nie uzasadniają traktowania produktów tylko z CBD na równi z lekami zawierającymi THC.

Produkty zrównoważone THC:CBD plasują się pośrednio, przynajmniej teoretycznie. Nabiximols, sprzedawany w wielu krajach jako Sativex, dostarcza standaryzowany stosunek bliski 1:1: każdy spray o objętości 100 mikrolitrów zawiera 2,7 mg THC i 2,5 mg CBD. Idee nie polega na tym, że CBD samodzielnie leczy spastyczność MS równie silnie jak THC. Chodzi raczej o to, że zrównoważona formulacja może zachować pewien efekt objawowy przy jednoczesnej poprawie tolerancji u niektórych pacjentów w porównaniu z samym THC. Jest to farmakologicznie wiarygodne i zgodne z klinicznym użyciem nabiximols, choć nie należy tego przeceniać jako dowodu, że sam stosunek jest unikalnie terapeutyczny we wszystkich produktach cannabinoid.

Starsza literatura badań pomaga rozdzielić te efekty. W badaniu CAMS, opublikowanym przez Zajiceka i współpracowników w The Lancet w 2003 r., 630 pacjentów ze stabilnym MS i spastycznością zostało losowo przydzielonych do ekstraktu cannabis, THC lub placebo. Badanie nie wykazało silnej przewagi w obiektywnej skali Ashwortha, ale spastyczność i ból zgłaszane przez pacjentów poprawiły się wyraźniej. Ten rozdźwięk ma znaczenie. Sugeruje, że cannabinoid mogą zmieniać percepcję objawów i obciążenie bolesnymi skurczami, nawet jeśli ocena napięcia mięśniowego przez badającego nie ulega dużej zmianie. Wskazuje również na THC jako czynnik aktywny przynoszący korzyść. W przeciwieństwie do tego, brak jest porównywalnej bazy badań w MS pokazującej, że CBD samo w sobie niezawodnie redukuje spastyczność.

Why nabiximols has better evidence than artisanal oils or flower

Nabiximols wypada inaczej w bazie dowodów z prostego powodu: jest lekiem zarejestrowanym i badanym jako lek. Jego skład jest standaryzowany, znana jest dawka dostarczana na jedno rozpylenie, droga podania jest stała, schematy titracji są zdefiniowane, a populacja docelowa zwykle jasna: dorośli z umiarkowaną do ciężkiej spastycznością w MS, nieodpowiadający wystarczająco na inne leki przeciwspastyczne.

To bardzo różni się od ręcznie przygotowywanych olejów czy suszonego kwiatu. Te produkty często różnią się oznakowaną a rzeczywistą zawartością cannabinoid, profilem terpenów, stosunkiem THC:CBD i spójnością partii. Nawet jeśli dwie butelki deklarują „1:1”, mogą nie dostarczać takiej samej ilości na mililitr, mieć inną biodostępność ani dawać tego samego efektu klinicznego. Susz wprowadza kolejny poziom zmienności, ponieważ technika inhalacji, temperatura spalania i czas zaciągnięcia wpływają na narażenie. Nie można wprost przenieść dowodów ze standaryzowanego sprayu na produkty różniące się niemal każdym parametrem farmakologicznym.

Wytyczne odzwierciedlają to rozróżnienie. Wytyczne American Academy of Neurology z 2014 r. autorstwa Yadav i współpracowników stwierdziły, że doustny ekstrakt cannabis jest skuteczny dla objawów spastyczności ocenianych przez pacjentów i bólu, a THC prawdopodobnie jest skuteczne dla niektórych wyników, podczas gdy dowody dla palonego cannabis były niewystarczające. NICE poszło dalej w praktycznym ujęciu: u dorosłych z umiarkowaną do ciężkiej spastycznością MS spray THC:CBD można zaproponować w ramach 4‑tygodniowego testu tylko po niewystarczającej odpowiedzi na inne leki przeciwspastyczne, i należy go kontynuować tylko wtedy, gdy objawy poprawią się o co najmniej 20%. To zdyscyplinowane, mierzalne zastosowanie. Nie jest to ogólne poparcie.

Rejestry z praktyki klinicznej potwierdzają to samo ujęcie. Europejskie badania obserwacyjne w populacjach z oporną spastycznością często raportują początkowe wskaźniki odpowiedzi około 40–50% przy użyciu progu 20% w skali numerycznej. Badania takie jak SAVANT sugerują klinicznie istotną korzyść u podzbioru chorych z opornością, ale są to badania obserwacyjne i nie eliminują efektu placebo, regresji do średniej ani selektywnego kontynuowania terapii. Mimo to pasują do przesłania z epoki badań klinicznych: nabiximols jest opcją dodaną dla niektórych pacjentów, którzy wcześniej wypróbowali standardowe terapie.

Druga strona medalu jest równie istotna. Dowody na zarejestrowany spray THC:CBD nie walidują każdej nalewki z punktu dystrybucji, produktu spożywczego (edible) czy waporyzatora. Nie dowodzą też modyfikacji przebiegu choroby. CUPID, badanie opublikowane w 2013 r. w Lancet Neurology obejmujące 493 pacjentów z postępującym MS, nie wykazało, że doustne THC spowalnia przebieg choroby. To niepowodzenie ma znaczenie, ponieważ entuzjazm wobec cannabinoid często przechodzi od kontroli objawów do nieuzasadnionych twierdzeń o neuroprotekcji.

Route of administration, onset, duration, and symptom targeting

Droga podania zmienia wszystko. Nabiximols stosuje się jako spray na błonę śluzową jamy ustnej; jest wchłaniany częściowo przez błonę śluzową, częściowo po połknięciu. Daje to wolniejszy początek działania niż inhalacja, ale zwykle mniej dramatyczny szczyt powodujący odurzenie i tachykardię. Jest łatwiejszy do titracji niż domowy produkt spożywczy i bardziej powtarzalny niż palenie czy waporyzacja suszu. W wielu jurysdykcjach etykietowanie dopuszcza titrację do 12 aplikacji dziennie, choć wielu pacjentów używa mniej, ponieważ działania niepożądane pojawiają się wcześniej.

Oleje i kapsułki doustne działają wolniej i są mniej przewidywalne. Przemiany pierwszego przejścia w wątrobie mogą przekształcić THC w 11‑hydroksy‑THC, co może dawać silniejsze i dłużej utrzymujące się odczucie niż się spodziewano. Może to być niekorzystne dla pacjentów chcących ukierunkowanej ulgi np. na wieczorne skurcze bez porannego osłabienia. Produkty inhalowane działają szybciej, często w ciągu minut, co może pomagać w epizodycznych objawach, ale również powodują ostrzejsze szczyty psychoaktywne i znacznie trudniej je dawkować konsekwentnie. Stwierdzenie AAN o niewystarczających dowodach dla palonego cannabis w MS nie było jedynie oceną kulturową; odzwierciedlało słabą standaryzację i ograniczoną jakość danych.

Cel terapeutyczny powinien determinować wybór formuły. Oporną spastyczność i bolesne skurcze to obszary, gdzie leki zawierające THC mają największe poparcie. Ból neuropatyczny ośrodkowy także może poprawiać się u niektórych pacjentów. Sen czasem ulega poprawie, często wtórnie, gdy ból i skurcze są mniej uciążliwe. Objawy pęcherza moczowego są mniej przewidywalne. Jeśli głównym problemem pacjenta jest nokturia lub parcie naglące, leczenie cannabinoid nie jest tak pewnym rozwiązaniem, jak sugerują popularne podsumowania.

Pytanie praktyczne nie brzmi więc „czy cannabis działa w MS”. Chodzi o to, który objaw jest celem terapii, jaką cząsteczką, w jakiej formulacji, przy jakiej dawce i z jaką regułą przerwania. W MS te detale stanowią różnicę między terapią objawową opartą na dowodach a pełnymi nadziei spekulacjami.

Zatwierdzone terapie i miejsce cannabinoid w aktualnej opiece nad SM

Stwardnienie rozsiane (SM) dotyka szacunkowo 2,9 miliona osób na całym świecie, a obciążenie objawowe jest często znaczne nawet wtedy, gdy leczona jest aktywność zapalna choroby. To ma znaczenie, ponieważ cannabinoid nie zajmują miejsca w pierwszej linii terapii SM. Zajmują późniejsze, węższe miejsce: leczenia uzupełniającego ukierunkowanego na objawy, głównie w opornej spastyczności, czasami w bólu, i nie jako leczenie modyfikujące przebieg choroby.

Standardowe leczenie przeciwspastyczne i przeciwbólowe przed rozważeniem cannabis

W spastyczności opieka zwykle zaczyna się od podstaw, które nadal mają większe znaczenie niż jakikolwiek produkt cannabis: fizjoterapia, rozciąganie, identyfikacja i kontrola czynników wyzwalających oraz przegląd czynników zaostrzających, takich jak infekcja, zaparcia, niewłaściwe siedzenie, ból czy problem z pęcherzem. Leczenie farmakologiczne zwykle rozpoczyna się od doustnego baklofenu lub tyzanidyny. Baklofen jest często lekiem pierwszego wyboru, ponieważ klinicyści dobrze go znają, jest niedrogi i bezpośrednio oddziałuje na nadmierną czynność odruchów rdzeniowych. Tyzanidyna jest inną standardową opcją, choć sedacja, osłabienie i hipotonia mogą ograniczać jej stosowanie. Niektórzy pacjenci próbują obu leków, oddzielnie lub ostrożnie w połączeniu.

Spastyczność ogniskowa jest odmiennym problemem od rozlanej sztywności. Gdy niewielka liczba grup mięśniowych powoduje ból, zaburzenia postawy lub trudności w higienie, zastosowanie toksyny botulinowej może być bardziej uzasadnione niż nasilanie leczenia ogólnoustrojowego. Na ciężkim końcu spektrum, szczególnie gdy terapia doustna zawodzi lub powoduje zbyt dużą sedację, dooponowe podanie baklofenu jest dobrze ugruntowaną opcją. To interwencja specjalistyczna, ale u właściwego pacjenta może dać znacznie więcej korzyści niż leki oparte na cannabis.

Leczenie bólu także zależy od fenotypu. Ból neuropatyczny lub bolesne skurcze mogą skłaniać klinicystów do stosowania gabapentyny, pregabaliny, duloksetyny, amitriptyliny lub karbamazepiny w zależności od wzorca objawów i schorzeń współistniejących. Ból mięśniowo-szkieletowy wynikający z unieruchomienia, przykurczu lub zmiany chodu wymaga innego podejścia. Podobnie jest w neuralgii nerwu trójdzielnego. Dlatego sformułowanie „cannabis na ból w SM” jest zbyt ogólne, by było użyteczne.

Terapie modyfikujące przebieg choroby pozostają centralne, ponieważ celują w aktywność zapalną, rzuty i powstawanie zmian ogniskowych. cannabinoid tego nie robią. Prace przedkliniczne, w tym badania omawiane przez Davida Bakera i innych w modelach eksperymentalnego autoimmunologicznego zapalenia mózgu i rdzenia, sugerowały możliwe efekty przeciwzapalne i neuroprotekcyjne. Badania na ludziach nie potwierdziły istotnej modyfikacji choroby. Badanie CUPID prowadzone przez Johna Zajicka, opublikowane w 2013 r., randomizowało 493 pacjentów z postępującym SM do doustnego THC lub placebo i nie wykazało dowodów, że THC spowalnia progresję. Ten wynik wyznacza wyraźne ograniczenie tego, czego można oczekiwać od cannabinoid.

Co zalecają NICE, AAN i inne organy wydające wytyczne

Wytyczne są ostrożniejsze niż popularne streszczenia. Wytyczne American Academy of Neurology autorstwa Yadav i wsp. z 2014 r. stwierdziły, że doustny ekstrakt z cannabis jest skuteczny w zakresie objawów spastyczności i bólu z perspektywy pacjenta, a THC prawdopodobnie jest skuteczne w zgłaszanej przez pacjentów spastyczności. Palenie cannabis nie miało wystarczających dowodów, by rekomendować je. Sformułowanie ma znaczenie. Sygnał jest najsilniejszy w odniesieniu do tego, co pacjenci odczuwają i zgłaszają, a nie do konsekwentnie dużych popraw ocenianych obiektywnie przez badacza.

To rozróżnienie sięga badania CAMS. W badaniu CAMS z 2003 r. 630 pacjentów ze stabilnym SM i spastycznością zostało zrandomizowanych do ekstraktu z cannabis, THC lub placebo. Skala Ashwortha, główny obiektywny wynik spastyczności, nie poprawiła się znacząco. Mimo to pacjenci zgłaszali mniejszą spastyczność i ból. MUSEC, opublikowane w 2012 r. z 279 uczestnikami, wykazało podobny wzorzec: doustny ekstrakt z cannabis poprawiał zgłaszaną przez pacjentów sztywność mięśniową przez 12 tygodni. To realne dowody, ale nie dowód, że cannabinoid są terapią pierwszego rzutu przeciw spastyczności.

NICE jest jeszcze bardziej wyraźne co do miejsca w opiece. W swoich wytycznych z 2019 r. zaleca 4‑tygodniowy trial sprayu oromucosalnego THC:CBD, nabiximols, wyłącznie dla dorosłych z umiarkowaną do ciężkiej spastycznością w SM, u których inne leki przeciwspastyczne nie przyniosły wystarczającej korzyści. Leczenie powinno być kontynuowane tylko wtedy, gdy spastyczność poprawi się co najmniej o 20% na skali 0–10 po tym okresie prób. Ta zasada przerwania jest jednym z najjaśniejszych praktycznych standardów w tej dziedzinie.

Europejskie stanowiska dotyczące leczenia objawowego i literatura powiązana z ECTRIMS przyjęły podobne stanowisko: nabiximols jest opcją dodaną w opornej spastyczności, a nie substytutem baklofenu, tyzanidyny, rehabilitacji czy interwencji specjalistycznych. Dowody dotyczące bólu i snu są słabsze i zwykle wtórne względem złagodzenia spastyczności. Wyniki dotyczące pęcherza są mieszane. Neuroprotekcja pozostaje nieudowodniona.

Podział jurysdykcyjny: gdzie Sativex jest zatwierdzony, a gdzie nie

nabiximols zachowuje się inaczej w dyskusjach o opiece nad SM, ponieważ nie jest po prostu „THC plus CBD”. To standaryzowany, wydawany na receptę spray oromucosalny o zdefiniowanym stosunku i bazie badań specyficznej dla spastyczności w SM. Każde 100‑mikrolitrowe psiknięcie dostarcza 2,7 mg THC i 2,5 mg CBD, a wiele etykiet produktów pozwala na titrację do 12 psiknięć dziennie. Badania z rzeczywistej praktyki, takie jak SAVANT i inne europejskie rejestry, sugerują, że około 40–50% pacjentów z oporną spastycznością osiąga początkowy próg odpowiedzi po zdefiniowanym okresie prób. Dane te są obserwacyjne, więc nie rozstrzygają kwestii przyczynowości, ale całkiem dobrze pasują do sygnału z RCT.

Zatwierdzenie jest jednak nierówne. Sativex jest dopuszczony w szeregu krajów, w tym w Wielkiej Brytanii i w kilku jurysdykcjach europejskich, do leczenia umiarkowanej do ciężkiej spastyczności w SM, która nie jest odpowiednio kontrolowana przez inne leki. Nie jest zatwierdzony w Stanach Zjednoczonych. Ten podział kształtuje to, co w praktyce oznacza „leczenie cannabinoid”. W krajach, gdzie nabiximols jest dostępny, klinicyści mogą przepisać regulowaną postać o znanej dawce na psiknięcie i zdefiniowanym progu kontynuacji. Tam, gdzie nie jest zatwierdzony, pacjenci i lekarze często pozostają z produktami doustnymi, produktami z aptek/dysponariów lub systemami medycznego cannabis na poziomie stanowym, które nie odpowiadają podstawie dowodowej.

Gdzie więc mieszczą się cannabinoid? Po wypróbowaniu standardowej opieki, po wyraźnym zdefiniowaniu objawu docelowego i zwykle jako terapia uzupełniająca, a nie zastępcza. W spastyczności w SM, zwłaszcza gdy objawy pozostają uciążliwe pomimo baklofenu, tyzanidyny i rehabilitacji, nabiximols ma uzasadnione miejsce. We wszystkich innych sytuacjach oczekiwania powinny być skromne i specyficzne wobec dostępnych dowodów.

Dosing, titration, and what a sensible clinical trial of cannabis looks like

Cannabinoids w stwardnieniu rozsianym (MS) nie są kategorią „spróbuj wszystkiego i zobacz”, jeśli celem jest podejmowanie decyzji klinicznych, a nie ogólne wrażenia. Baza dowodowa jest specyficzna dla objawu, specyficzna dla formuły i często oparta na wynikach raportowanych przez pacjentów. Oznacza to, że dawkowanie powinno być równie zdyscyplinowane. Sensowny proces próby zaczyna się od wskazania jednego objawu docelowego, wyboru formuły o znanej zawartości, powolnej titracji wystarczająco wolnej, aby wykryć zarówno korzyści, jak i działania niepożądane, oraz ustalenia reguły zakończenia przed pierwszą dawką.

Starting low, titrating slowly, and defining one target symptom

Pierwsze pytanie nie brzmi: którą odmianę czy podtyp pacjent preferuje. Pytanie brzmi: jaki objaw jest celem terapii. Oporna spastyczność jest najjaśniejszym przypadkiem użycia. Ból neuropatyczny ośrodkowy lub bolesne kurcze mogą również uzasadniać monitorowaną próbę. Nagłe parcie na mocz, nokturia i zaburzenia snu są mniej jednoznaczne, ponieważ dowody są mieszane, a ewentualna korzyść może być pośrednia, na przykład przez zmniejszenie nocnych kurczów, a nie bezpośredni efekt na pęcherz.

Jeden objaw. Jeden główny wynik. To sposób, by zachować interpretowalność próby.

Dla spastyczności praktycznym punktem końcowym jest skala numeryczna 0–10 rejestrowana codziennie, najlepiej o tej samej porze każdego wieczoru. Dla bolesnych skurczów liczy się epizody na dzień lub na noc. Dla snu śledź czas zasypiania, liczbę wybudzeń lub całkowity czas czuwania po zaśnięciu. „Czułem się trochę lepiej” to za mało, jeśli leczenie wywołuje jednocześnie zawroty głowy, sedację lub pogorszenie równowagi.

Zaczynanie od niskich dawek ma znaczenie, ponieważ pacjenci z MS często już mają zmęczenie, niestabilność chodu, leki na pęcherz, baklofen, tizanidynę, gabapentynoidy, leki przeciwdepresyjne lub inne leki, które mogą zwiększać sedację i spowolnienie poznawcze. THC może upośledzać uwagę i czas reakcji. CBD może wpływać na metabolizm leków przez CYP2C19 i CYP3A4. THC jest metabolizowany z udziałem CYP2C9 i CYP3A4. Dodaj warfarynę, klobazam lub wiele leków przeciwcholinergicznych, a obraz ryzyka szybko się zmienia.

Zasadniczo więc zasada kliniczna jest prosta: zacznij od najniższej praktycznej dawki, zwiększaj stopniowo i wstrzymaj eskalację, jeśli pojawią się działania niepożądane przed osiągnięciem znaczącej korzyści. Podawanie przede wszystkim w porze nocnej często ma sens, gdy celem jest nocna spastyczność, bolesne skurcze lub zaburzenia snu, ponieważ sedacja wtedy jest mniej uciążliwa. Jeśli dawka konsekwentnie powoduje poranną senność, objawy ortostatyczne lub pogorszenie równowagi, nie jest to drobny szczegół w MS. Może to oznaczać zwiększone ryzyko upadku.

Ustal z góry, co uznajesz za sukces. NICE stosuje bardzo praktyczny próg dla nabiximols w spastyczności w MS: kontynuować tylko, jeżeli po 4-tygodniowej próbie nastąpi co najmniej 20% poprawa. To dobry ogólny model także poza tym konkretnym produktem. Jeśli wyjściowa spastyczność wynosi 8/10, spadek do 6/10 może uzasadniać kontynuację. Jeśli przesunie się z 8 do 7,5 przy zawrotach głowy i suchości w ustach, zwykle nie.

To brzmi rygorystycznie. Powinno. Wytyczna AAN autorstwa Yadav i wsp. z 2014 r. poparła doustny ekstrakt z cannabis jako skuteczny w łagodzeniu objawów spastyczności i bólu zgłaszanych przez pacjentów, ale to nie znaczy, że każdy pacjent odniesie korzyść ani że eskalacja dawki powinna trwać bez końca przy braku mierzalnej zmiany.

Nabiximols dosing patterns and the 4-week response test

Nabiximols wyróżnia się na tle ogólnych produktów THC/CBD, ponieważ ma standaryzowane dawkowanie i najlepszą bazę badań specyficznych dla MS. To spray do stosowania na błonę śluzową jamy ustnej zawierający Delta-9-THC 2.7 mg i CBD 2.5 mg na 100 mikrolitrów psiknięcia. W wielu jurysdykcjach etykietowanie pozwala na titrację do 12 psiknięć dziennie, choć wielu pacjentów używa mniej.

Praktyczny schemat to stopniowa samodostosowywana titracja w ciągu dni, a nie natychmiastowe stosowanie pełnej dawki. Powszechne podejście kliniczne to rozpoczęcie od jednego psiknięcia wieczorem, a następnie zwiększanie krokowo w zależności od odpowiedzi i tolerancji, rozkładając dawki w ciągu dnia tylko jeśli dolegliwości w ciągu dnia tego wymagają i sedacja w ciągu dnia jest do zaakceptowania. Pacjenci ukierunkowani na wieczorną sztywność często koncentrują dawki bliżej wieczora. Ci z poranną/dzienną spastycznością mogą dzielić dawki, ale dopiero po tym, jak poznają, jak bardzo produkt wpływa na ich sprawność.

Powód, dla którego nabiximols traktuje się inaczej niż domowe preparaty czy luźno etykietowane oleje, nie jest marketingowy. To kwestia projektu badań. W opornej spastyczności w MS badano go jako terapię dodaną po tym, jak standardowe leki przeciwspastyczne okazały się niewystarczające. NICE zaleca 4-tygodniową próbę dla umiarkowanej do ciężkiej spastyczności u dorosłych z MS, z kontynuacją tylko wtedy, gdy poprawa osiągnie co najmniej 20%. To jedna z najjaśniejszych reguł stop/go w medycynie kannabinoidowej.

Badania rejestracyjne w warunkach rzeczywistych i kohorty poautoryzacyjne, takie jak SAVANT, generalnie raportują, że około 40%–50% pacjentów opornych na leczenie spełnia ten wczesny próg respondenta, choć dane obserwacyjne nie dowodzą związku przyczynowego tak mocno jak randomizowane badanie. Mimo to model respondenta jest klinicznie użyteczny: zidentyfikuj korzyść wcześnie, a następnie kontynuuj jedynie u responderów.

To także obszar, w którym starsza literatura wymaga uważnej lektury. W CAMS, kierowanym przez Johna Zajicka i opublikowanym w 2003 r., 630 pacjentów zostało zrandomizowanych do ekstraktu cannabis, THC lub placebo. Nagłówek, który wielu zapamiętało, brzmi „cannabis pomogło spastyczności”, ale rzeczywiste wyniki były bardziej złożone. Spastyczność i ból raportowane przez pacjentów poprawiły się wyraźniej niż wskazywała Skala Ashwortha. MUSEC z 2012 r., z 279 uczestnikami, ponownie potwierdził poprawę objawów spastyczności zgłaszanych przez pacjentów. To nie jest trywialne. Oznacza, że leczenie może poprawiać to, jak spastyczność jest odczuwana i funkcjonuje w codziennym życiu, nawet jeśli obiektywna ocena badacza wykazuje mniejszą zmianę. Ale oznacza to też, że wynik, który wybierzesz przed leczeniem, ma ogromne znaczenie.

Why self-experiments with homemade products are hard to interpret

Domowe oleje, produkty spożywcze, palenie suszu czy improwizowane ekstrakty tworzą jednocześnie trzy problemy: niepewna dawka, niepewny stosunek składników i niepewna spójność z dnia na dzień. Jeśli zawartość THC jest nieznana, zawartość CBD jest przybliżona, a sposób podania zmienia się zależnie od głębokości inhalacji lub partii produkcyjnej, nie ma czystego sposobu, by ustalić, czy zmiana objawów odzwierciedla produkt, przypadkowe wahania, oczekiwanie pacjenta czy po prostu sedację.

Objawy MS i tak ulegają wahaniom. Sen się zmienia. Spastyczność waha się w związku z infekcją, gorącem, stresem, zaparciami, poziomem aktywności i porą dnia. Jeśli pacjent zmienia godziny przyjmowania baklofenu, zaczyna lek na pęcherz i rozpoczyna domowy olej cannabis w tym samym tygodniu, eksperyment jest stracony.

Jest też problem dryfu punktu końcowego. Wiele samodzielnych prób zaczyna się od „na sztywność” i kończy rozproszoną listą: może sen się poprawił, może ból był mniejszy, może zmęczenie się pogorszyło, może koncentracja była słaba. To nie jest dowód na kontynuację. To hałas.

Sensowna próba ogranicza zmienne: jeden produkt o znanej zawartości, jeden główny objaw, jeden dziennik dawek, jeden dziennik objawów, jeden punkt przeglądu. Jeśli istnieje mierzalna korzyść bez nieakceptowalnych działań niepożądanych, kontynuacja może być uzasadniona. Jeśli po określonej próbie nie ma wyraźnej poprawy, kontynuacja ma niewielki sens. Szczególnie dotyczy to produktów zawierających THC, gdzie kumulatywne negatywy mogą obejmować zawroty głowy, suchość w ustach, senność, spowolnienie poznawcze, upośledzenie prowadzenia pojazdów i upadki.

Cannabinoids są terapią wspomagającą objawy w MS, a nie terapią modyfikującą przebieg choroby. CUPID, opublikowany w 2013 r. i również kierowany przez Zajicka, zrekrutował 493 pacjentów z postępującym MS i nie wykazał, że doustny THC spowalnia postęp choroby. Standard dla „próby klinicznej w jednym pacjencie” powinien pozostać skromny i konkretny: wybierz objaw, którym cannabinoids mogą rzeczywiście pomóc, mierz go uczciwie, titruj ostrożnie i przerwij, gdy dane wskazują na przerwanie.

Safety profile in MS patients: benefits are real, but so are the trade-offs

Cannabinoids mogą pomóc niektórym osobom z stwardnieniem rozsianym, ale kwestia bezpieczeństwa nie jest dygresją. Jest częścią decyzji terapeutycznej. Ma to znaczenie, ponieważ MS już osłabia chód, równowagę, kontrolę pęcherza, uwagę, szybkość przetwarzania informacji i energię. Lek, który wywołuje zawroty głowy lub sedację u przeciętnego pacjenta, u osoby z MS może spowodować upadek, wypadek samochodowy lub gwałtowne pogorszenie codziennej funkcji.

Podstawowy wzorzec z badań jest dość spójny. Korzyść, gdy występuje, zwykle dotyczy konkretnego objawu i jest umiarkowana, a nie dramatyczna. Działania niepożądane również są częste, zwłaszcza na początku leczenia i szczególnie przy produktach zawierających THC. To jedna z przyczyn, dla których nabiximols znajduje się w wytycznych jako opcja dodatkowa w opornej spastyczności, a nie terapia pierwszego rzutu. Na przykład NICE rekomenduje 4-tygodniową próbę aerozolu THC:CBD wyłącznie przy umiarkowanej do ciężkiej spastyczności w MS, która nie jest odpowiednio kontrolowana przez inne leki, i kontynuację tylko wtedy, gdy nastąpi co najmniej 20% poprawa. Ta reguła zaprzestania istnieje z konkretnego powodu: jeśli zysk jest niewielki, a skutki uboczne realne, kontynuacja nie ma sensu.

Common adverse effects seen in trials

W randomizowanych badaniach i meta-analizach najczęściej zgłaszanymi działaniami niepożądanymi są zawroty głowy, senność/sedacja, suchość w ustach, zmęczenie, dezorientacja i nudności. Obserwowano je zarówno w starszych badaniach doustnego THC i ekstraktów z cannabis, w literaturze dotyczącej nabiximols, jak i w szerszych przeglądach dotyczących cannabinoid, takich jak meta-analiza JAMA z 2014 roku. Działania niepożądane nie są tajemnicze. THC aktywuje ośrodkowe receptory CB1 i przewidywalnie wydłuża czas reakcji, wpływa na uwagę, zmienia percepcję przestrzenną i może powodować sedację. CBD często przedstawia się jako komponent łagodniejszy, ale nie należy go mylić z brakiem efektów ubocznych; może przyczyniać się do senności, dolegliwości żołądkowo-jelitowych i interakcji lekowych.

Badania nad MS pokazują tę zależność wyraźnie. W CAMS, opublikowanym przez Johna Zajicka i współpracowników w 2003 roku, 630 pacjentów ze stabilnym MS i spastycznością zostało losowo przydzielonych do ekstraktu z cannabis, THC lub placebo. Badanie cytuje się często w kontekście łagodzenia objawów, ale jego ustalenia dotyczące bezpieczeństwa są równie istotne. Zgłaszana przez pacjentów spastyczność i ból poprawiały się bardziej niż obiektywne wyniki w skali Ashwortha, podczas gdy działania niepożądane występowały częściej w grupach otrzymujących aktywne leczenie. MUSEC, badanie z 2012 roku obejmujące 279 pacjentów z napięciem mięśniowym związanym z MS, wykazało podobny wzorzec: pewna korzyść objawowa, ale kosztem większej liczby działań niepożądanych niż przy placebo.

Nabiximols wydaje się nieco łatwiejszy do opanowania niż ogólnoustrojowy doustny THC z jednej praktycznej przyczyny: dawkowanie jest standaryzowane i stopniowo zwiększane. Każdy 100-mikrolitrowy spray zawiera 2,7 mg THC i 2,5 mg CBD, a pacjenci zwykle budują dawkę w ciągu dni do tygodni, zamiast przyjmować dużą dawkę doustną od razu. To nie eliminuje działań niepożądanych. Może jednak ułatwić ich rozpoznanie i czasem uniknięcie. W praktyce wielu pacjentów przestaje zwiększać dawkę przed osiągnięciem maksymalnych dawek z ulotki, ponieważ zawroty głowy, sedacja lub uczucie „mgły” stają się ograniczające.

Suchość w ustach wydaje się błaha, dopóki nie nałoży się na polipragmazję stosowaną w MS. Wielu pacjentów już przyjmuje leki antycholinergiczne na objawy pęcherza, antydepresanty, leki rozluźniające mięśnie lub leki przeciwbólowe neuropatyczne, które także powodują suchość w ustach i zaparcia. Dodanie cannabinoid może sprawić, że obciążenie skumulowane stanie się klinicznie istotne. Ta sama logika dotyczy zmęczenia. Sam MS powoduje zmęczenie jako objaw zasadniczy. Baklofen, tizanidyna, gabapentynoidy, benzodiazepiny i THC mogą to wszystko pogarszać. Kiedy pacjent mówi, że cannabis „pomaga na sztywność, ale mnie wyczerpuje”, nie jest to nic nadzwyczajnego. To proste sformułowanie kompromisu.

Warto też wspomnieć o objawach ortostatycznych. Niektórzy ludzie zgłaszają uczucie oszołomienia przy wstawaniu, zwłaszcza podczas wczesnej titracji. W stanie, gdzie osłabienie kończyn dolnych i upośledzenie propriocepcji są powszechne, nawet krótkotrwałe spadki ciśnienia krwi mogą mieć znaczenie.

MS-specific risks: cognition, balance, fatigue, and falls

MS nie jest neurologiczną kartą pustą. Dlatego ocena bezpieczeństwa musi być inna niż w przypadku młodszej osoby bez choroby OUN.

Upośledzenie funkcji poznawczych jest powszechne w MS, nawet we wczesnym przebiegu choroby. Szybkość przetwarzania, pamięć robocza, uwaga podzielna i funkcje wykonawcze mogą być już obniżone. THC może pogorszyć dokładnie te domeny. Efekt może być początkowo subtelny: wolniejsze wykonywanie wielu zadań naraz, gubienie kolejnych kroków w rutynie, opóźniony czas reakcji, trudności w podążaniu za rozmową przy zmęczeniu. U osoby z istniejącym deficytem poznawczym może to stanowić różnicę między leczeniem tolerowalnym a nietolerowalnym. To grupa najprawdopodobniej stwierdzająca, że lek pomaga na jeden objaw, ale czyni ich ogólnie mniej sprawnymi.

Spowolnienie uwagi ma szczególne znaczenie, ponieważ korzyść z cannabinoid w MS jest zwykle ukierunkowana na objaw, a nie modyfikująca przebieg choroby. Pacjent może uzyskać umiarkowane zmniejszenie spastyczności, a jednocześnie stracić klarowność myślenia, zdolność do pracy lub pewność chodzenia poza domem. To nie jest dobry kompromis, chyba że leczony objaw jest na tyle ciężki, by go uzasadniać.

Równowaga to kolejny punkt wrażliwy w MS. Zajęcie móżdżku, ataksja czuciowa, osłabienie, spastyczne niedowłady kończyn dolnych, zaburzenia widzenia i objawy przedsionkowe są w MS częste. Zawroty głowy i dezorientacja wywołane przez THC mogą wzmocnić te deficyty wyjściowe. Upadki są więc realnym problemem, a nie tylko teoretycznym. Raporty z badań i doświadczenia po wprowadzeniu do obrotu potwierdzają ostrożność w tym względzie, nawet jeśli upadki nie są zawsze rejestrowane tak precyzyjnie jak inne działania niepożądane.

Łatwo zidentyfikować pacjentów, którzy najgorzej tolerują THC. To ci, którzy już mają niestabilność chodu, wcześniejsze upadki, znaczące zmęczenie, objawy ortostatyczne lub skargi poznawcze. Osoba potrzebująca laski pod koniec dnia albo taka, która staje się mentalnie spowolniona przy zmęczeniu, często nie jest dobrym kandydatem do agresywnej titracji THC. Zaczynanie od niskich dawek i powolne zwiększanie nie jest frazesem w tym kontekście. To podstawowa kontrola ryzyka.

Czasami sugeruje się stosowanie nocne, aby zmniejszyć działania niepożądane za dnia. To może pomóc, jeśli celem leczenia są nocne skurcze lub zaburzenia snu. Nie usuwa to jednak sedacji następnego ranka ani upośledzenia uwagi, szczególnie przy produktach doustnych o wolniejszym początku działania i dłuższym czasie działania niż formy inhalacyjne. Pacjenci budzący się w nocy, by skorzystać z toalety, mogą być też szczególnie narażeni; połączenie ciemności, parcia, zawrotów głowy i słabych nóg tworzy oczywiste warunki sprzyjające upadkowi.

Interakcje lekowe mogą pogarszać te specyficzne dla MS ryzyka. THC i CBD są metabolizowane poprzez szlaki CYP, w tym CYP3A4, CYP2C9 i CYP2C19. Depresyjne efekty na OUN mogą się kumulować z baklofenem, tizanidyną, benzodiazepinami, uspokajającymi antydepresantami, opioidami, lekami przeciwhistaminowymi i gabapentynoidami. CBD może także hamować enzymy wpływające na stężenia innych leków. Warfaryna wymaga szczególnej ostrożności, ponieważ opisy przypadków donoszą o wzroście INR przy stosowaniu cannabinoid. U pacjenta już przyjmującego leki na pęcherz, środki nasenne, leki przeciwbólowe i terapię spastyczności, całkowite obciążenie ma większe znaczenie niż którykolwiek pojedynczy składnik.

Psychiatric risk, dependence, and driving impairment

Działania niepożądane psychiatryczne występują rzadziej niż zawroty głowy czy suchość w ustach, ale mają znaczenie, ponieważ mogą być poważne. THC może zwiększać lęk, napady paniki, paranoję i dysforię, szczególnie przy wyższych dawkach lub u osób z wcześniejszą historią psychiatryczną. Osobista lub rodzinna historia psychozy jest poważnym sygnałem ostrzegawczym. W takim przypadku leczenie zawierające THC powinno być stosowane bardzo ostrożnie, jeśli w ogóle. Depresja jest także powszechna w MS i chociaż cannabinoids nie pogarszają nastroju u wszystkich, nie są niezawodnymi antydepresantami i mogą u niektórych pacjentów powodować większe spłycenie emocji, brak motywacji lub niestabilność emocjonalną.

Uzależnienie wymaga wyważonej dyskusji. Ryzyko jest realne, ale często bywa wyolbrzymiane w dyskusjach medycznych i bagatelizowane w rozmowach nieformalnych. Większość pacjentów z MS stosujących regulowane leki THC:CBD w określonym celu, pod nadzorem, nie rozwija ciężkiego zaburzenia używania cannabis. Mimo to powtarzana ekspozycja na THC może prowadzić do tolerancji, u niektórych użytkowników do głodu (craving), objawów odstawienia po zaprzestaniu oraz eskalacji użycia u mniejszości. Znaki ostrzegawcze obejmują przyjmowanie więcej niż zamierzano, używanie pomimo pogarszającej się funkcji poznawczej lub upadków, dążenie do sedacji zamiast łagodzenia objawów oraz trudności z ograniczeniem stosowania. Odpowiedzią nie jest alarmizm. Jest monitorowanie.

Prowadzenie pojazdów to obszar, gdzie kwestie prawne i bezpieczeństwo są niepodważalne. THC upośledza czas reakcji, uwagę, śledzenie obiektów i wykonywanie zadań dzielonych. MS może już upośledzać te same funkcje. W połączeniu ryzyko prowadzenia pojazdów jest oczywiste. Pacjentom należy jasno powiedzieć: jeśli produkt zawierający THC powoduje u ciebie senność, spowolnienie, zawroty głowy lub zaburzenia świadomości, nie prowadź pojazdu. W wielu jurysdykcjach przepisy drogowe zależą także od obecności THC, a nie tylko od tego, czy lek został przepisany. Ochrona prawna różni się znacznie między krajami i regionami, a niektóre miejsca stosują surowe reguły per se. Oznacza to, że pacjent może stosować zalecane leczenie i mimo to ponieść konsekwencje prawne, jeśli prowadzi pojazd z wykrywalnym THC.

W skrócie: cannabinoid nie są wyjątkowo niebezpieczne, ale łatwo je idealizować w MS, ponieważ obciążenie objawowe jest duże, a standardowe leki często są niedoskonałe. Korzyści są realne dla niektórych pacjentów, szczególnie w opornej spastyczności. Działania niepożądane też są realne i w MS mogą uderzać mocniej niż u zdrowszych populacji. Prawidłowe pytanie nigdy nie brzmi, czy cannabis jest „bezpieczna” w abstrakcji. Brzmi: czy konkretna formuła, w konkretnej dawce, na konkretny objaw poprawia życie bardziej, niż je zakłóca.

Interakcje lekowe i przeciwwskazania, którymi klinicyści rzeczywiście się martwią

Dla wielu pacjentów ze SM większym problemem bezpieczeństwa nie jest sama cannabis. Problemem jest cannabis dodana do już przeładowanej listy leków. Pacjent rozważający THC:CBD spray, doustne THC lub nieregulowany produkt THC/CBD może już przyjmować baklofen na spastyczność, gabapentynę na ból neuropatyczny, oksybutyninę na naglące oddawanie moczu, SSRI na depresję, a czasem benzodiazepinę na sen lub lęk. To właśnie tam zaczynają mieć znaczenie upadki, dezorientacja, objawy ortostatyczne i wahania INR.

Klinicyści także rozróżniają produkty standaryzowane od wszystkiego innego. Nabiximols ma stałą zawartość THC:CBD i model titracji oparty na badaniach; to nie eliminuje interakcji, ale ułatwia ich przewidywanie w porównaniu z zmiennymi olejami czy produktami spożywczymi. W praktyce leczenia SM cannabinoid(s) pełnią rolę dodatków, a nie substytutów terapii modyfikującej przebieg choroby czy standardowych leków objawowych.

Ścieżki interakcji CYP3A4, CYP2C9 i CYP2C19

THC i CBD są metabolicznie aktywne. THC jest częściowo metabolizowany przez CYP2C9 i CYP3A4. CBD wpływa na CYP2C19 i CYP3A4 i może je hamować do stopnia istotnego klinicznie w warunkach polifarmakoterapii. Praktyczny skutek jest prosty: leki hamujące te enzymy mogą zwiększać ekspozycję na THC i CBD, a induktory enzymatyczne mogą ją zmniejszać. Odwrotna relacja też ma znaczenie, szczególnie w przypadku CBD.

Silny inhibitor CYP3A4, taki jak klarytromycyna, niektóre azole przeciwgrzybicze czy niektóre inhibitory proteazy, może podnieść stężenia THC lub CBD i zwiększyć prawdopodobieństwo zawrotów głowy, senności i spowolnienia funkcji poznawczych. Silny induktor, taki jak karbamazepina, fenytoina, ryfampicyna lub dziurawiec, może zmniejszyć ekspozycję i sprawić, że pacjent pomyśli, że cannabinoid „nic nie robi”, podczas gdy prawdziwym problemem jest metabolizm.

CYP2C9 ma znaczenie, ponieważ jest jedną z głównych ścieżek dla THC. Pacjenci z obniżoną aktywnością CYP2C9, czy to z powodu genetyki, czy leków wchodzących w interakcję, mogą doświadczać silniejszych i dłużej utrzymujących się efektów THC. U osoby ze SM i niestabilnością chodu nie jest to drobna kwestia. Trochę większa sedacja może oznaczać upadek.

Wpływ CBD na CYP2C19 pojawia się rzadziej w praktyce SM niż w poradniach epilepsji, ale nadal ma znaczenie. Jeśli pacjent przyjmuje substrat CYP2C19 o działaniu ośrodkowym, rosnące stężenia mogą nasilać sedację lub upośledzenie poznawcze. To nie oznacza, że cannabinoid(s) są przeciwwskazane. Oznacza to, że przegląd leków powinien mieć miejsce przed, nie po pierwszym zawrocie głowy.

Leki sedatywne, przeciwspastyczne, przeciwdepresyjne i przeciwzakrzepowe

Najczęstszą interakcją obserwowaną w praktyce jest interakcja farmakodynamiczna, a nie metaboliczna: addytywne zahamowanie OUN. THC, a w mniejszym stopniu CBD w niektórych formulacjach, może się sumować z innymi lekami o działaniu sedatywnym.

Częstym przykładem jest baklofen. Baklofen sam w sobie u niektórych pacjentów powoduje osłabienie, senność i zawroty głowy. Dodanie THC może sprawić, że pacjent zgłosi mniejsze dokuczanie spastyczności, ale pogorszenie chodu. Ten sam schemat obserwuje się przy tizanidynie, która dodatkowo może obniżać ciśnienie krwi. Pacjent przyjmujący tizanidynę i produkt zawierający THC jest w większym ryzyku objawów ortostatycznych, stanów bliskiego omdlenia i upadków, zwłaszcza podczas dostosowywania dawki.

Benzodiazepiny wymagają dodatkowej ostrożności. Diazepam, klonazepam i podobne środki w połączeniu z cannabinoid(s) mogą upośledzać uwagę, czas reakcji i równowagę znacznie bardziej niż którykolwiek z tych leków stosowany osobno. Ma to znaczenie dla prowadzenia pojazdów, przemieszczania się, nocnych wizyt w toalecie oraz u osób z wstępną dysfunkcją móżdżku.

Gabapentyna i pregabalina to kolejne częste skojarzenie w SM. Nie występuje tu znana, istotna interakcja związana z CYP. Problemem są sedacja, zamazane myślenie i zaburzenia równowagi. U pacjenta z bólem neuropatycznym i spastycznością skojarzenie może być uzasadnione, ale tylko przy powolnym dostosowywaniu dawki i wyraźnie określonym celu terapeutycznym.

Przeciwdepresyjne są mniej dramatyczne, ale nadal istotne. SSRI i SNRI nie mają jednego przewidywalnego zakazu łączenia z cannabinoid(s), jednak klinicyści obserwują nasilenie zawrotów głowy, zmęczenia i lęku. THC może też prowokować tachykardię i subiektywną panikę u podatnych pacjentów, co może być błędnie zinterpretowane jako nieskuteczność leku przeciwdepresyjnego. Trójpierścieniowe leki przeciwdepresyjne, gdy są stosowane w bólu lub objawach pęcherza, zwiększają obciążenie antycholinergiczne i sedacyjne jeszcze bardziej.

To obciążenie antycholinergiczne ma znaczenie, ponieważ wielu pacjentów ze SM stosuje leki na pęcherz, takie jak oksybutynina, solifenacyna czy tolterodyna. Suchość w ustach, zaparcia, zaburzenia ostrości wzroku i zamglenie poznawcze są już powszechne przy tych lekach. Dodanie THC może sprawić, że pacjent poczuje się znacznie mniej sprawny umysłowo, szczególnie jeśli jest starszy lub ma już upośledzenie poznawcze związane ze SM.

Interakcja z warfaryną jest tą, której klinicyści naprawdę się obawiają. Opisy przypadków wskazują na podwyższony INR po ekspozycji na cannabinoid, prawdopodobnie przez mechanizmy związane z CYP2C9 i możliwie inne. Sygnał ten nie opiera się na dużych, specyficznych dla SM badaniach, ale jest wystarczająco mocny, by zmienić praktykę: jeśli warfaryna znajduje się na liście leków, monitoring INR powinien być zintensyfikowany przy rozpoczynaniu, przerwaniu lub istotnej zmianie stosowania cannabinoid(s).

Kto powinien zachować szczególną ostrożność lub unikać produktów zawierających THC

Produkty zawierające THC są nieodpowiednie dla niektórych pacjentów. Osobisty lub rodzinny wywiad w kierunku psychozy jest poważnym znakiem ostrzegawczym. Tak samo niestabilna choroba afektywna dwubiegunowa. THC może pogorszyć paranoję, lęk, zaburzenia percepcji i dezorganizację u osób podatnych. W takim kontekście bilans korzyści i ryzyka zazwyczaj nie jest akceptowalny.

Ciąża to kolejna strefa, w której bezpieczniejsza pozycja to unikanie. Dane u ludzi są niepełne, ale żaden objaw związany ze SM nie uzasadnia rutynowego narażenia płodu na THC. Ta sama ostrożność dotyczy karmienia piersią.

Pacjenci z niestabilnymi chorobami układu sercowo-naczyniowego powinni zachować ostrożność lub unikać THC. Tachykardia, wahania ciśnienia krwi i efekty ortostatyczne mogą być problematyczne u osoby z niedawną dławicą, zaburzeniami rytmu, omdleniami lub słabo kontrolowaną chorobą niedokrwienną. Znaczne upośledzenie funkcji poznawczych jest również istotnym przeciwskazaniem. Jeśli pamięć, osąd lub uwaga są już znacząco zaburzone, THC może przesunąć pacjenta z fazy „radzenia sobie” do „niebezpiecznego”.

I pewnych osób w ogóle nie należy próbować, dopóki nie zostaną rozwiązane podstawowe kwestie: nawrotowe upadki, aktywne majaczenie, zatrucie innymi lekami sedatywnymi lub niemożność przestrzegania planu stopniowego zwiększania dawki. W kontekście SM to jest prawdziwe ramowanie kliniczne. Nie chodzi o to, czy cannabis może teoretycznie pomóc, lecz o to, czy ten konkretny pacjent, przy tych lekach i tych ryzykach, może jej używać bez stworzenia większego problemu niż objaw, który jest leczony.

Dane z ankiet pacjentów, doświadczenie z życia i dlaczego nie należy tego lekceważyć

Badania randomizowane są ważne. Tak samo ważne są osoby żyjące codziennie ze stwardnieniem rozsianym (SM).

To nie jest sentymentalna uwaga. To kwestia kliniczna. SM dotyka szacunkowo 2,9 miliona osób na całym świecie, według Atlasu SM 2020 opracowanego przez Multiple Sclerosis International Federation, a znaczną część ciężaru choroby stanowią objawy, które fluktuują, grupują się i opierają się prostemu pomiarowi: sztywność, bolesne spazmy, zaburzenia snu, parcie na pęcherz, zmęczenie oraz konsekwencje tych problemów dla pracy, mobilności, nastroju i relacji. Jeśli pacjenci konsekwentnie raportują korzyści ze stosowania cannabis pomimo niejednorodnych wyników badań, tę lukę trzeba wyjaśnić, a nie lekceważyć.

Co raportują rejestry pacjentów ze SM i ankiety

Dane z rejestrów i ankiet konsekwentnie pokazują, dlaczego zainteresowanie leczeniem opartym na cannabis utrzymuje się. UK MS Register i podobne duże zbiory danych zgłaszanych przez pacjentów udokumentowały duże obciążenie objawami dotyczącymi spastyczności, bólu, zaburzeń snu, zmęczenia i dysfunkcji pęcherza. Ten wzorzec ma znaczenie, ponieważ cannabinoids nie są poszukiwane jako abstrakcyjne „leki na SM”. Zwykle są stosowane w jednym lub dwóch uporczywych objawach, które utrzymują się po standardowej opiece: baklofen, który pomaga, ale powoduje osłabienie; tizanidyna powodująca sedację; nocne skurcze budzące pacjenta; parcie nasilające się po zmroku; neuropatyczny ból piekący, nakładający się na wszystko inne.

W takim kontekście zapotrzebowanie pacjentów jest zrozumiałe.

Badania w warunkach rzeczywistych dotyczące nabiximols, znormalizowanego sprayu oromukozalnego THC:CBD lepiej znanego jako Sativex, są szczególnie pouczające, ponieważ koncentrują się na populacjach ze spastycznością oporną na leczenie, a nie na szerokich, mieszanych kohortach SM. Rejestry europejskie i obserwacyjne badania poautoryzacyjne, w tym SAVANT oraz wcześniejsze zestawy danych z poziomu krajowego, często raportują początkowe wskaźniki odpowiedzi w przedziale 40–50% przy pragmatycznej definicji odpowiedzi: co najmniej 20% poprawy w numerycznej skali spastyczności po okresie próbnym. To nie jest dowód przyczynowości na poziomie zaślepionego randomizowanego badania kontrolowanego (RCT). Nadal ma to jednak znaczenie kliniczne. To pacjenci, u których dotychczasowe leki przeciwspastyczne nie przyniosły wystarczającej poprawy.

Ten wzorzec z praktyki klinicznej pokrywa się też z polityką zdrowotną. NICE w Wielkiej Brytanii rekomenduje 4‑tygodniowy okres próbny nabiximols dla dorosłych z umiarkowaną do ciężkiej spastycznością SM, gdy inne leki nie pomogły wystarczająco, oraz kontynuację tylko wówczas, gdy nastąpi co najmniej 20% poprawa. Ta reguła odstawienia jest wyjątkowo konkretna. Odzwierciedla pogląd, że zmiana zgłaszana przez pacjenta ma znaczenie, ale tylko jeśli jest na tyle duża, aby mieć praktyczne znaczenie.

Literatura ankietowa ma ograniczenia. Osoby, które próbują cannabis, mogą być bardziej skłonne odpowiadać na ankiety dotyczące cannabis. Ciężkość objawów, dostęp, legalność i wcześniejsze przekonania wpływają na to, kto pojawia się w danych. Mimo to, gdy rejestry wielokrotnie pokazują, że pacjenci ze SM szukają pomocy dla tych samych kilku klastrów objawów, mówią nam coś, czego same badania nie mogą: gdzie niezaspokojona potrzeba napędza zachowanie.

Dlaczego korzyści zgłaszane przez pacjentów mogą przewyższać obiektywne miary z badań

Klasycznym przykładem jest CAMS, badanie z 2003 r. prowadzone przez Johna Zajicka i współpracowników. Randomizowało 630 pacjentów ze stabilnym SM i spastycznością do ekstraktu z cannabis, THC lub placebo. Główny obiektywny pomiar, skala Ashwortha, nie wykazał silnego efektu leczenia. Natomiast wyniki spastyczności i bólu zgłaszane przez pacjentów były bardziej korzystne. MUSEC, opublikowane w 2012 r. i rekrutujące 279 uczestników ze sztywnością mięśni związaną ze SM, wykazało wyraźniejszą korzyść w zakresie zgłaszanej przez pacjentów sztywności w ciągu 12 tygodni przy doustnym ekstrakcie z cannabis w porównaniu z placebo.

Ta rozbieżność bywa traktowana jako kompromitacja literatury dotyczącej cannabinoid. Powinna być traktowana przede wszystkim jako problem pomiarowy.

Skala Ashwortha jest narzędziem mało precyzyjnym. Rejestruje opór względem biernego ruchu podczas badania klinicznego. Pacjenci interesują się czymś powiązanym, ale nieidentycznym: czy nogi rozluźniają się na tyle, by wykonać transfer; czy nocne skurcze ustępują; czy ból podczas ruchu się zmniejsza; czy mogą wygodnie siedzieć przez wieczór; czy sen staje się mniej przerywany. Leczenie może poprawić doświadczalne obciążenie spastycznością bez wywołania dramatycznej zmiany w ocenie napięcia mięśniowego przez lekarza podczas krótkiej wizyty.

Dlatego wytyczne American Academy of Neurology z 2014 r., prowadzone przez Yadav i współpracowników, poważnie traktowały wyniki skoncentrowane na pacjencie. Wnioskują one, że doustny ekstrakt z cannabis był skuteczny w redukcji objawów spastyczności zgłaszanych przez pacjentów oraz bólu w SM, podczas gdy wyniki obiektywne były słabsze i bardziej zmienne. To uczciwa interpretacja dowodów. Nie wszystkie korzyści ważne dla pacjentów są dobrze uchwycone przez starsze skale neurologiczne.

Istnieje jeszcze jeden powód, dla którego wyniki subiektywne mogą wyglądać lepiej. cannabinoids często wpływają na sieci objawów, a nie na izolowane końcowe punkty. Umiarkowane zmniejszenie bólu, umiarkowane zmniejszenie częstości skurczów i umiarkowany efekt sedacyjny w nocy mogą złożyć się na dużą odczuwaną poprawę, nawet jeśli żaden pojedynczy parametr fizjologiczny nie zmienia się znacząco. Pacjenci doświadczają pakietu. Badania często rozkładają te części na czynniki pierwsze.

W jaki sposób efekty oczekiwań i złożoność objawów komplikują interpretację

To wszystko nie oznacza, że raporty pacjentów są poza krytyką.

Efekty oczekiwań są realne, szczególnie przy produktach zawierających THC, które mają zauważalne efekty psychoaktywne i sedacyjne. W badaniach zaślepionych uczestnicy mogą odgadnąć przydział z powodu zawrotów głowy, suchości w ustach, senności lub poczucia „inności”, co osłabia zaślepienie i może zawyżać odczuwaną korzyść. Meta‑analiza z 2015 r. w JAMA wykazała krótkoterminową poprawę w objawach spastyczności i przewlekłego bólu przy stosowaniu cannabinoids, ale działania niepożądane takie jak zawroty głowy, suchość w ustach, senność i dezorientacja były również częstsze. Te same efekty mogą sygnalizować uczestnikom, że otrzymują lek aktywny.

SM sam w sobie dodaje kolejną warstwę złożoności. Objawy zmieniają się w zależności od pory dnia, temperatury, stresu, infekcji, cyklu miesiączkowego, długu snu oraz stosowanych równoległych leków. Spastyczność nie jest tylko spastycznością; nakłada się na ból, osłabienie, przykurcz, lęk i zaburzony sen. Parcie na pęcherz może się poprawić, ponieważ skurcze są lepiej kontrolowane w nocy, albo pogorszyć, ponieważ sedacja zmienia wzorce przyjmowania płynów. Zmęczenie może wydawać się mniejsze, jeśli ból spada, albo gorsze, jeśli THC powoduje spowolnienie poznawcze następnego dnia. To jedna z przyczyn, dla których dane z ankiet często brzmią bardziej chaotycznie niż streszczenia badań. Są bliższe rzeczywistemu życiu.

Właściwe stanowisko nie jest ani bezkrytyczne, ani lekceważące. Wyniki zgłaszane przez pacjentów mają ogromne znaczenie w medycynie objawowej, szczególnie w SM, gdzie celem często jest komfort, funkcja i sen, a nie biomarker. Jednak raporty pacjentów nie są odporne na uprzedzenia, regresję do średniej, odpowiedź placebo czy efekty selekcji. Dlatego najsilniejszy argument za stosowaniem cannabinoids w SM jest specyficzny, a nie ogólny: terapia dodatkowa w spastyczności opornej na leczenie, z poprawą zgłaszaną przez pacjentów jako główny sygnał, oraz nabiximols przewyższający produkty generyczne i niestandardyzowane, ponieważ ma zdefiniowane dawkowanie i bazę dowodową specyficzną dla SM. Poza tym zakresem pewność szybko maleje.

Neuroprotekcja i modyfikacja przebiegu choroby: twierdzenie, które wyprzedziło dowody

W przypadku choroby tak obciążającej i biologicznie złożonej jak stwardnienie rozsiane, atrakcyjność terapii neuroprotekcyjnej jest oczywista. Stwardnienie rozsiane dotyczy szacunkowo 2,9 miliona osób na całym świecie, a tym, czego pacjenci często boją się najbardziej, nie jest zła tygodniowa epizoda sztywności czy bólu, lecz możliwość narastania niepełnosprawności przez lata. Ten lęk pomaga wyjaśnić, dlaczego badania nad cannabinoid w MS bywają często interpretowane zbyt hojnie. Historia dotycząca łagodzenia objawów jest prawdziwa, ale ograniczona. Twierdzenie o modyfikacji przebiegu choroby nie zostało potwierdzone.

To rozróżnienie ma znaczenie. Leczenie może zmniejszyć bolesne skurcze, poprawić sen lub sprawić, że sztywność będzie bardziej znośna, nie zmieniając jednak podstawowej szybkości utraty aksonów, atrofii mózgu, pogorszenia chodu ani postępu niepełnosprawności. W MS są to zupełnie różne twierdzenia. Zbyt wiele podsumowań zaciera tę różnicę.

Dlaczego neuroprotekcja przez cannabinoid wyglądała w teorii obiecująco

Ta teoria nie była fantazją. Wynikała z realnej biologii.

MS wiąże się z ogniskami zapalnymi, zaburzeniem bariery krew–mózg, demielinizacją, uszkodzeniem aksonów, dysfunkcją synaptyczną i postępującą neurodegeneracją. Układ endocannabinoid przecina się z kilkoma z tych procesów. Receptory CB1 są gęsto wyrażane na zakończeniach presynaptycznych w ośrodkowym układzie nerwowym, gdzie regulują uwalnianie neuroprzekaźników, w tym glutaminianu i GABA. Receptory CB2 są silniej związane z komórkami układu odpornościowego i aktywowanymi mikroglejami, co czyni je atrakcyjnymi celami modulacji neurozapalenia.

To dawało badaczom przynajmniej dwie wiarygodne ścieżki korzyści. Po pierwsze, cannabinoids mogłyby zmniejszać ekscytotoksyczność przez tłumienie nadmiernego sygnału glutaminergicznego. Po drugie, mogłyby przesuwać aktywność zapalną w kierunku redukcji uszkodzeń tkanek. David Baker i inni budowali ten przypadek w eksperymentalnym autoimmunologicznym zapaleniu mózgu i rdzenia (EAE), standardowym modelu zwierzęcym stosowanym w badaniach nad MS. W tych modelach sygnalizacja cannabinoid wiązała się z efektami na drżenie, spastyczność, zapalenie i markery stresu neuronalnego.

Skok od tej biologii do ludzkiej neuroprotekcji był jednak zawsze większy, niż się wydawało.

EAE jest użyteczne, ale nie jest postępującym MS. Leczenie, które poprawia wyniki w modelu zwierzęcym lub tłumi sygnalizację zapalną in vitro, nie wykazało jeszcze, że może chronić sprawność ruchową, funkcje poznawcze, funkcję ręki czy samodzielność u ludzi przez lata. Nawet zmniejszenie ekscytotoksyczności w teorii nie przekłada się automatycznie na wolniejszą trajektorię w Expanded Disability Status Scale (EDSS) w populacjach klinicznych z długotrwałą chorobą.

Tutaj pole często traciło dyscyplinę. Cannabinoids wyraźnie mają efekty w OUN. Niektóre z tych efektów łagodzą objawy. Nie oznacza to jednak, że są środkami remielinizującymi, terapiami antydegeneracyjnymi czy klinicznie istotnymi modyfikatorami przebiegu choroby. Wytyczne American Academy of Neurology autorstwa Yadav i współpracowników z 2014 roku faktycznie znalazły dowody na kontrolę objawów, zwłaszcza spastyczności zgłaszanej przez pacjentów i niektórych wyników bólowych przy doustnym ekstrakcie z cannabis. Nie ustaliły one modyfikacji przebiegu choroby. Wytyczne NICE są w praktyce jeszcze bardziej jednoznaczne: nabiximols jest dodatkiem do leczenia opornej spastyczności, testowanym przez cztery tygodnie i kontynuowanym tylko wtedy, gdy objawy poprawią się przynajmniej o 20%. To jest leczenie objawowe, a nie strategia spowalniania samego MS.

Co wykazało badanie CUPID

Kluczowym badaniem jest tu CUPID: Cannabinoid Use in Progressive Inflammatory brain Disease, prowadzone przez Johna Zajiceka i współpracowników, opublikowane w The Lancet Neurology w 2013 roku.

CUPID zrekrutowało 493 pacjentów z postępującym MS i porównało doustne THC z placebo. Był to dokładnie taki rodzaj badania, którego potrzebowało pole. Nie kolejne krótkie badanie punktów sztywności. Nie kolejny mieszany punkt końcowy dotyczący objawów. Badanie skoncentrowane na progresji w populacji, w której neuroprotekcja miałaby największe znaczenie.

Wynik był negatywny.

CUPID nie wykazało dowodów na to, że doustne THC spowalnia postęp choroby w postępującym MS. To jest kluczowy fakt. Niezależnie od tego, jak atrakcyjnie wyglądał mechanizm, przekład kliniczny nie wydawał się występować. W analizach podgrup pojawiły się sygnały sugerujące dyskusję, czy osoby we wcześniejszych stadiach mogłyby reagować inaczej, ale te sygnały były eksploracyjne i nie stanowią podstawy do ogłaszania skuteczności. Główny wynik to brak wykazania korzyści.

Ta porażka jest szczególnie ważna, ponieważ CUPID postawiło trudniejsze i klinicznie bardziej znaczące pytanie niż wcześniejsze badania nad cannabinoid w MS. Porównać to można z CAMS, badaniem z 2003 roku, w którym losowo przydzielono 630 pacjentów do ekstraktu z cannabis, THC lub placebo. CAMS jest często cytowane, jakby dowodziło szerokiego efektu terapeutycznego, ale jego obraz był bardziej złożony: wyniki spastyczności i bólu zgłaszane przez pacjentów wyglądały lepiej niż obiektywne wyniki w Skali Ashwortha. MUSEC, opublikowane w 2012 roku z 279 uczestnikami, także wykazało poprawę w zgłaszanej przez pacjentów sztywności. To są wiarygodne ustalenia dotyczące objawów. Nie są to dowody na to, że cannabinoids zachowują tkankę nerwową lub spowalniają akumulację niepełnosprawności.

CUPID wymusiło to rozróżnienie. Gdyby doustne THC miało istotny efekt neuroprotekcyjny u ludzi z MS, dobrze zaprojektowane badanie w populacji z postępującym MS przynajmniej wykazałoby wiarygodny sygnał. Nie wykazało.

Dlatego poprawne stanowisko jest proste: neuroprotekcja w MS pozostaje nieudowodniona u ludzi. Nie „niepewna” w potocznym sensie. Nieudowodniona w formalnym, klinicznym sensie.

Co w przyszłości mogłoby zostać uznane za przekonujący dowód

Nie kolejne teoretyczne opracowanie. Nie kolejna mała seria otwarta bez grupy kontrolnej. Nie poprawy tego, jak pacjenci odczuwają sztywność przez kilka tygodni.

Przekonujący dowód oznaczałby adekwatnie zasilone badania randomizowane w jasno zdefiniowanych populacjach MS, z uprzednio określonymi punktami końcowymi dotyczącymi progresji i wystarczającym okresem obserwacji, by wykryć rzeczywistą zmianę trajektorii niepełnosprawności. Obejmowałoby to miary takie jak potwierdzona progresja niepełnosprawności, czas chodzenia, funkcja kończyny górnej, wyniki poznawcze, markery MRI takie jak utrata objętości mózgu oraz, optymalnie, biomarkery związane z uszkodzeniem neuroaksonalnym, na przykład stężenie lekkiego łańcucha neurofilamentów w surowicy (neurofilament light, NfL). Replikacja miałaby również znaczenie.

Również formuła leku ma znaczenie. Nabiximols ma standaryzowany stosunek THC:CBD i wiarygodne podstawy dowodowe w leczeniu opornej spastyczności. Produkty rzemieślnicze lub słabo scharakteryzowane preparaty THC/CBD takiej pewności nie mają. Nawet jeśli któraś formuła cannabinoid w końcu wykazałaby potencjał neuroprotekcyjny, wynik ten nie mógłby być uogólniany na całą kategorię.

Poprzeczka powinna być wyższa w przypadku postępującego MS niż w badaniach objawowych. Progresja jest powolna, heterogeniczna i łatwo przysłonięta przez szum danych. Każde przyszłe twierdzenie o modyfikacji przebiegu choroby musiałoby poradzić sobie z tymi trudnościami, a nie ukrywać się za nimi.

Dopóki to nie nastąpi, cannabinoids należą do rozmowy o leczeniu objawowym, a nie do kolumny terapii modyfikujących przebieg choroby. To nie jest lekceważące. To jest trafne.

Praktyczne wskazówki dla pacjentów z SM rozważających cannabis

Szacuje się, że stwardnienie rozsiane dotyczy około 2,9 miliona osób na świecie, a ciężar objawów może być znaczny: sztywność, spastyka, ból neuropatyczny, zaburzenia snu, parcia na mocz w nocy i zmęczenie często nawarstwiają się. Dokładnie z tego powodu cannabis pojawia się w rozmowach podczas wizyt i na forach pacjentów. Jednak praktyczne pytanie nie brzmi, czy kannabinoidy w ogóle mogą cokolwiek zrobić w SM. Mogą, u niektórych osób. Prawdziwe pytanie brzmi, czy są prawdopodobne, by pomóc twojemu objawowi na tyle, by uzasadnić kompromisy.

Dowody są realne, ale wąskie. Najsilniejszy sygnał dotyczy spastyczności ocenianej przez pacjentów, szczególnie gdy nabiximols stosuje się jako terapia dodatkowa po niewystarczającej skuteczności standardowych leków przeciwspastycznych. Wytyczne American Academy of Neurology autorstwa Yadav i wsp. z 2014 r. uznały doustny ekstrakt z cannabis za skuteczny w łagodzeniu objawów spastyczności i bólu ocenianych przez pacjentów, podczas gdy dowody dotyczące palonego cannabis były niewystarczające. To jest użyteczny punkt odniesienia. Przydatne jest też przeciwne stwierdzenie z badania CUPID Johna Zajickeka z 2013 r.: doustny THC nie spowolnił postępującego SM. Kannabinoidy są tutaj lekami objawowymi, a nie terapią modyfikującą przebieg choroby.

Pytania, które warto zadać przed próbą leku kannabinoidowego

Zacznij od jednego objawu. Nie od pięciu.

Jeżeli celem jest „SM w ogóle”, badanie jest z góry skazane na niepowodzenie. Zdecydowanie lepsze pytanie to: czy staram się zmniejszyć oporną spastyczność, bolesne skurcze, centralny ból neuropatyczny, nykturię, czy zaburzenia snu spowodowane bólem i sztywnością? Dowody różnią się w zależności od objawu. Spastyczność ma najsilniejsze wsparcie kliniczne. Ból ma umiarkowane poparcie. Objawy pęcherza dają mieszane wyniki. Sen może poprawić się pośrednio. Ochrona neuroprotekcyjna pozostaje nieudowodniona u ludzi pomimo badań przedklinicznych prowadzonych m.in. przez Davida Bakera, które wykazały biologiczną wiarygodność w modelach experimental autoimmune encephalomyelitis.

Następnie zapytaj, czy standardowe opcje były prawidłowo wypróbowane. W przypadku spastyczności często oznacza to fizjoterapię i rozciąganie oraz leki takie jak baklofen czy tizanidyna, z rozważeniem toksyny botulinowej lub baklofenu dokanałowego w wybranych przypadkach. Leki kannabinoidowe zazwyczaj pełnią rolę terapii dodatkowej, a nie leczenia pierwszego rzutu. NICE jest w tej kwestii jednoznaczne: w Wielkiej Brytanii spray THC:CBD rozważa się przy umiarkowanej do ciężkiej spastyczności SM, gdy inne leki przeciwspastyczne nie przyniosły wystarczającej ulgi.

Potem przychodzi kwestia formulacji. To ma większe znaczenie niż nazwy szczepów czy internetowe przesądy. Nabiximols ma określony stosunek THC:CBD, znormalizowany sposób podania i najsilniejszą bazę badań specyficznych dla SM. Informacja o produkcie Sativex podaje, że każdy 100-mikrolitrowy spray zawiera 2,7 mg THC i 2,5 mg CBD, z możliwościami dawkowania do 12 sprayów dziennie w wielu jurysdykcjach. To znacząco różni się od nieregulowanych produktów o niejednorodnej zawartości kannabinoidów. Jeśli kannabinoidy są legalne tam, gdzie mieszkasz, produkty regulowane są bezpieczniejszą i bardziej zgodną z dowodami drogą.

Przed pierwszą dawką potrzebna jest też szczera ocena ryzyka. Produkty zawierające THC mogą pogorszyć zawroty głowy, senność, spowolnienie myślenia, upośledzenie uwagi i objawy ortostatyczne. W SM nie są to drobne niedogodności. Mogą oznaczać upadki, potknięcia, pogorszenie równowagi i niebezpieczne prowadzenie pojazdów. Historia psychiatryczna też ma znaczenie, zwłaszcza wcześniejsza psychoza, ciężka lękliwość, ataki paniki lub niestabilna depresja. Ważna jest także wielolekowość. THC jest metabolizowane przez szlaki CYP3A4 i CYP2C9; CBD może hamować CYP2C19 i CYP3A4. To rodzi pytania o interakcje z lekami uspokajającymi, przeciwdrgawkowymi, niektórymi psychotropami i warfaryną — w opisach przypadków opisywano podwyższenie INR. Jeśli już przyjmujesz leki na pęcherz o działaniu przeciwcholinergicznym, dodanie efektów poznawczych nie jest trywialne.

Dlatego zaangażowanie zespołu leczącego SM nie jest opcją fasadową. Twój neurolog, pielęgniarka ds. SM, specjalista rehabilitacji lub farmaceuta mogą pomóc ocenić, czy dany objaw jest faktycznie tym, na który kannabinoidy zwykle działają, czy najpierw sensowniejsze jest inne leczenie oraz czy aktualna lista leków nie zwiększa ryzyka próby bardziej niż się wydaje.

Jak śledzić korzyść, nie oszukując siebie

Efekty oczekiwań są silne, szczególnie gdy objawy fluktuują z tygodnia na tydzień. Pacjenci z SM wiedzą o tym najlepiej. Dobra próba wymaga struktury.

Przed rozpoczęciem zapisz wartości wyjściowe dla jednego wyniku głównego i jednego lub dwóch wyników wtórnych. Utrzymuj to proste i numeryczne. Przy spastyczności użyj oceny 0–10 każdego wieczoru. Przy bolesnych skurczach licz epizody na dobę lub na noc. Przy śnie rejestruj liczbę wybudzeń lub całkowitą liczbę prześpanych godzin. Przy objawach pęcherza notuj epizody nykturii. Rób to przez co najmniej 7 dni przed rozpoczęciem, jeśli to możliwe.

Następnie wybierz określony czas trwania próby. Cztery tygodnie to praktyczny punkt odniesienia, ponieważ NICE zaleca 4-tygodniową próbę nabiximols i kontynuację tylko wtedy, gdy spastyczność poprawi się co najmniej o 20%. Ten próg jest użyteczny poza Wielką Brytanią, bo wymusza konkretne pytanie: czy zmiana jest znacząca, a nie tylko zauważalna? Wiele rejestrów w rzeczywistości klinicznej w populacjach z oporną spastycznością używa tego samego progu 20% w skali numerycznej i znajduje początkowe wskaźniki odpowiedzi rzędu 40–50%, chociaż badania obserwacyjne nie mogą dowodzić związku przyczynowego w sposób, w jaki czynią to badania randomizowane.

Utrzymuj resztę schematu leczenia stabilną podczas próby, jeśli to możliwe. Nie rozpoczynaj nowego programu rozciągania, nie zmieniaj dawkowania baklofenu ani nie zmieniaj leków nasennych w tym samym tygodniu, a następnie nie przypisuj poprawy cannabis. Tak powstaje samookłamanie.

Dawkować powoli. Sedacja i zawroty głowy często występują zanim pojawi się korzyść. Przy stosowaniu sprayu THC:CBD lub innego regulowanego produktu doustnego stopniowe zwiększanie dawki pomaga ustalić najniższą skuteczną dawkę. Szybsze nie znaczy lepsze. Wielu pacjentów z SM żyje już blisko granicy pod względem równowagi, zmęczenia i zasobów poznawczych.

Pomaga też wiedzieć, co naprawdę wykazały główne badania. CAMS, opublikowane w The Lancet w 2003 r., randomizowało 630 pacjentów i wykazało rozbieżność między wynikami subiektywnymi a obiektywnymi: pacjenci często zgłaszali mniejszą spastyczność i ból, podczas gdy zmiany w skali Ashwortha były ograniczone. MUSEC w 2012 r., obejmujące 279 uczestników, również wykazało poprawę sztywności mięśni ocenianej przez pacjentów. To nie są błahostki. Oznacza to jednak, że twoje własne śledzenie powinno koncentrować się na objawie, który rzeczywiście ma dla ciebie znaczenie, a nie na mglistym nadziei, że „wszystko będzie lepsze”.

Kiedy przerwać, kiedy zgłosić się do lekarza i realia prawne

Przerwij, jeśli nie ma znaczącej korzyści po zdefiniowanej, adekwatnej próbie. Nie „może trochę”. Znaczącej. Jeśli celem były nocne skurcze i zmniejszyły się z sześciu na noc do dwóch, to jest znacząca poprawa. Jeśli twój wynik spastyczności spadł z 8/10 do 7/10, a teraz jesteś otumaniony i niestabilny, to nie jest dobry kompromis.

Przerwij wcześniej i skontaktuj się z lekarzem, jeśli rozwiną się ciężkie zawroty głowy, omdlenia, dezorientacja, znaczna sedacja, pogorszenie nastroju, napad paniki, halucynacje, palpitacje, powtarzające się upadki lub nowy spadek funkcji. Szybko eskaluj opiekę, jeśli wpływa to na prowadzenie pojazdów, jeśli opiekunowie zauważą zmianę poznawczą, lub jeśli możliwa jest interakcja lekowa. Pacjenci przyjmujący warfarynę, osoby na wielu lekach depresyjnych ośrodkowego układu nerwowego i osoby z historią psychozy wymagają szczególnego nadzoru.

Miej szerszy kontekst na uwadze. Leki kannabinoidowe nie zastępują terapii modyfikującej przebieg choroby w zapalnym SM. Nie mają udowodnionego działania neuroprotekcyjnego u ludzi. Wyniki badania CUPID mają tu znaczenie, ponieważ testowało tę koncepcję i dało wynik negatywny.

Na koniec: prawo różni się w zależności od jurysdykcji. Nabiximols jest zatwierdzony do spastyczności w SM w szeregu krajów, ale nie w Stanach Zjednoczonych. Inne produkty zawierające THC lub CBD mogą być legalne, ograniczone lub zabronione w zależności od miejsca zamieszkania, a przepisy dotyczące prowadzenia pojazdów mogą być surowe nawet wtedy, gdy użycie medyczne jest dozwolone. Sprawdź lokalne prawo przed użyciem.

Rozsądna ścieżka wygląda tak: wybierz jeden objaw, omów go z zespołem leczących SM, przejrzyj aktualne leki i ryzyko upadku, wybierz regulowany produkt tam, gdzie jest to legalne, udokumentuj wartości wyjściowe i kontrolne oraz przerwij, jeśli wynik nie jest wyraźnie tego wart. To praktyczny standard.

Install · one tap

Cannabivo.com
Clubs, coffeeshops & news — on your home screen.
Instant load
Saved offline
News alerts
Adds to your home screen — no store needed
Tap Share, then Add to Home Screen to install Cannabivo.
or get the native app
Google PlayApp StoreSoon